Aleja Róż (mamie)

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 24 października 2011, 13:32:41

Aleja Róż

(mamie)

 

kiedy byłaś już tak bardzo chora

mówiłyśmy sobie wszystko

podparłaś brodę ręką i popatrzyłaś na mnie

ciepło i z pobłażliwością

 

ja wiem dlaczego piszesz

te swoje wierszyki

 

twój ojciec robił ciebie siedem razy

w Alei Róż w Parku Branickich

w sierpniową noc

gdy z nieba spadały meteory

 

a później zapaliłaś papierosa

i spojrzałaś na mnie z powagą

 

przeczytaj mi wiersz o mojej śmierci

jak to będzie w wierszu

 

nie zdążyłam przeczytać

 

umarłaś

 

nie zdążyłam napisać

 

umarłam

 

Komentarze (28)

  • "twój ojciec robił ciebie siedem razy" - jeśli to nie jest autentyczny cytat slów mamy - to z tym "robił" trzeba coś zrobić ;-)

  • może "twój ojciec wykochał mi ciebie siedem razy"?

  • A mnie się to 'robienie' strasznie podoba. Jeżeli mówi się sobie wszystko, nie trzeba sięgać po wyszukane słownictwo. Taki pełen spontan i mnie on przekonuje. Zresztą cały wiersz - poruszający, dobry wiersz. I wiesz co, Gośka? Też się nie dziwię, że piszesz te swoje wiersze ;))

  • oczywiście to moja subiektywna opinia, mnie to razi w zestawieniu z meteorytami.

  • Tak, kosmiczne zderzenie, ale mowa o meteorytach - nie o gwiazdach ;) Też subiektywnie.

  • Ja wiem, Pani Joanno, że lepiej by zabrzmiało choćby i tak: "twój ojciec kochał mnie siedem razy".

    Ale to jest cytat.
    Chociaż zrezygnowałam i z kursywy, i z cudzysłowu. Dowiedziałam się, jak zostałam zrobiona i naprawdę, wcale mnie to nie razi, a podpiera:)

    Człowiek, który jest bardzo chory miesza zazwyczaj cynizm z czułością, widziałam to po dwakroć w swoim życiu.

  • Asiu, gdybym nie była wstydliwa, to bym napisała, że Ten Plemnik, to był najsilniejszy z... siedmiu wytrysków. Ale weź i takie coś napisz!

  • no ja wiem, ze nie razi - bo Pani to napisała. Mnie raziło w kontekście, o czym pisałam wyżej. I tyle. dziękuję.

  • Pani Joanno. A czyje to słowa: "nie lubię oplatać słów bluszczem"? Joanny Figiel. Ja też nie lubię.
    Jednak miła była Pani refleksja, bo długo zastanawiałam się nad zamieszczeniem tego wiersza ze względu na ten właśnie fragment. Dziękuję.

    • K Z
    • 24 października 2011, 14:16:47

    Wiersz zdecydowanie na Tak :)

    • Szel _
    • 24 października 2011, 14:22:51

    Malgosiu !
    jak dobrze ze tu zajrzalam
    mama nie zdarzyla przeczytac, ale ja tak
    mialas wspaniala mame

    hihi ja tez opowiadalam corce przy jakiej piosence byla robiona
    uwielbia żetę do dzis :))
    dopiero teraz jak napisalam 'żetę' skojarzylam ze i imie ma podobne :))))

  • proszę bardzo :)

    ja wiem Goś dlaczego piszesz
    te swoje wierszyki
    próbując powiedzieć to samo
    inaczej
    i inaczej

    całkiem jak twój ojciec
    robił ciebie siedem razy
    w Alei Róż w Parku Branickich
    w sierpniową noc
    gdy z nieba spadały meteory
    siedem razy
    a z najsilniejszych zwyciężył i tak jeden
    najszybszy nosiciel genów

    a później zapaliłaś papierosa
    i spojrzałaś na mnie z powagą

    przeczytaj mi wiersz o mojej śmierci
    jak to będzie w wierszu
    ale pospiesz się



    nie zdążyłam przeczytać
    umarłaś

    nie zdążyłam napisać
    umarłam


    -------

    żart, oczywiście.
    wiersz podoba mi się :-)



  • tak, namiętności ojca mamie tylko pogratulować, ale tak i ja pamiętam zamieszłe czasy, kiedy to chłopaki na ławce w parku robili to po siedem razy pod rząd, a przynajmniej tak się przechwalali, ale nie oto mi chodzi. szanuję Pani wolę jako autora, a tym bardziej mamy dobór słów - i tej zażyłości, ja nie mogę nawet słuchać, że mama mogła się kochać z ojcem, a co dopiero mnie robić siedem razy - dlatego pewnie tak zareagowałam.

  • Pewne rzeczy, które rodzice zdążyli nam powiedzieć, to skarby.
    Moja mama często kpiła z mojego pisania, ale też czasem je lubiła.

  • moja mama powiedziała mi tydzień temu - "gdyby nie ja już byś nie żyła" - o tak, to wiedza to wielki skarb.

  • Pani Małgosiu G.- zarzuca mi Pani monotematyczność? :)
    Żart, oczywiście, też mi się podoba, coś przecież jest w powtarzalności:)

  • ale ok, rozmawiamy, przecież o Pani wierszu, ja tylko chcę powiedzieć, powyższym wpisem, że nic nie jest jednoznaczne.

  • Katarzyna, Tomek, Wojtek. Dzięki za przeczytanie. To ważny dla mnie wiersz.

  • Pani Joanno, nic nie jest. Fakt. Wiersz ma to do siebie, że ilu czytelników, tylu odbiorów, interpretacji. Czasem myślę, że chyba tylko hymn państwowy i Ojcze nasz mają jedno znaczenie, ale czasem myślę, że niekoniecznie... Pozdrawiam najserdeczniej. Lubię Pani obecność.

    • . .
    • 24 października 2011, 15:03:56

    "twój ojciec robił ciebie siedem razy"

    Siódemka to szczęśliwa liczba. No i wyrosło się na poetkę;)

  • E tam. Mój mąż mówi, że może i robił, ale... trochę nie dorobił:)))

  • zakończenie nie dziwi. to prawda że poeta tego najważniejszego wiersza nie zdąży napisać, kolega mawiał: gdyby choć jeden mnie przeżył? Podoba mi się sytuacja peelki a także dialog który być może miał kiedyś miejsce, ale dopiero teraz jego waga dotarła do autorki.
    JBZ

  • Jak zwykle, "foliowi" (sorry za to określenie) zauważyli w wierszu siódemkę. Wobec czego dyskusja nad świetnym wierszem zboczyła w kierunku? No właśnie,
    JBZ

  • Ciekawy wiersz, Małgosiu,jednak słowa mamy widzę pisane kursywą. Za pierwszym razem odczytałam, że chodzi o Twojego dziadka, można się pomylić i nawet, jeśli zostawisz czytelnikowi dowolność odczytu, to przyznasz, że "z dziadkiem" wypada trochę niezręcznie :/

  • Małgosiu, bardzo dobry wiersz.

    • Rosa ***
    • 24 października 2011, 18:59:37

    Bardzo dobry, pozdrawiam Małgosiu:)

  • ...o narodzinach i śmierci zarazem - niesamowicie prosto,szczerze napisane...bez grama fałszu.Małgosiu gratuluję wiersza!

  • JBZ - dziękuję. Nawet dwa razy. Czekałam na komentarz, w którym ktoś wspomni o wymowie wiersza, o zakończeniu i doczekałam się. Ale z krytyką dyskusji to nie masz racji. Myślę, że każdy, kto przeczytał wiersz, przeżył go mocniej, niż to zechciał pokazać. Nie jest łatwo mówić o śmierci. Nie jest łatwo mówić o matce. O swoim pisaniu. O nienapisaniu. O oczekiwaniach i o zawodach. Dlatego można żartować, omijać temat, ale być obok. To najważniejsze.

    Elżbieta - to ważne, co napisałaś. Tu nie ma mowy o dziadku. Muszę coś z tym zrobić. Może cudzysłów, może kursywa, sprawdzę, poprawię. Dzięki.

    Grażyna - dzięki.

    Rosa - pozdrawiam również:)

    Irena - dziękuję. Tak. I jeszcze...
    :)

    Aleksandra O. - dzięki.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się