kapusta

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 08 czerwca 2016, 17:27:37

 

mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn

miał zawieźć babcię do dentysty

później planowali kupić kapustę

 

siedzieli w poczekalni

czekanie wydłużało się

dentysta miał trudnego pacjenta

 

mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn

(tak to jest z najstarszymi)

uwielbiał gołąbki ale też oszczędzał swój cenny czas

 

powiedz jaka ma być kapusta a pójdę i kupię zanim wejdziesz i wyjdziesz

 

babcia narysowała w powietrzu kształt lekko spłaszczonej główki

 

i żeby nie miała żadnego pękniętego listka

i ważyła około dwa i pół do trzech kilogramów

 

mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn

który nie kupił do tej pory w życiu ani jednego warzywa

znalazł w sklepie najpiękniejszą na świecie kapustę

 

biało-zieloną

lekko spłaszczoną

bez żadnego pękniętego listka

ważącą dwa osiemdziesiąt

 

kapusta miała czterdzieści gładkich listków odpowiedniej wielkości

 

babcia zrobiła trzydzieści siedem gołąbków

a najmniejsze listki w które ostatecznie też można było zawinąć farsz

położyła na dnie garnka

 

żeby nie przypalić

 

bo mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn

uwielbiał gołąbki

 


Komentarze (37)

    • ZiKo .
    • 08 czerwca 2016, 17:31:54

    A ja dzisiaj zjadłem trzy gołąbki (jeden był zielony).

  • Ja zjadam zawsze dwa.

    • ZiKo .
    • 08 czerwca 2016, 17:37:14

    ja, to bym zjadł i dziesięć, tylko mi nie dają, bo wieszczom nie wypada tak się obżerać gołąbkami :) Wiersz fajny.

  • Taaak. Trzy to góra. Czasem zjadam trzeci, przy okazji przypadkowej, popołudniowej wizyty w kuchni.
    Wiersz już był, ale dzisiaj go poprawiłam. Zamieniłam klienta na pacjenta:)

    • ZiKo .
    • 08 czerwca 2016, 17:48:21

    Pewnie mnie wtedy jeszcze nie było na liternecie :)

  • Tak.

  • Też bym była dumna z syna
    że kupił TAAAKĄ kapustę
    mimo braku doświadczenia

  • A więc byłam, Beatrix.

  • 'U mnie' to na dno kładzie się pierwsze liście. W najmniejsze babcia zawija czasem niespodziankę(i można dostać tylko na dokładkę)

  • Czy wróciłaś na stałe?
    czy znów znikniesz
    na tygodnie?

    Bardzo Cię tu brakowało...

  • Bardzo dobry, i porusza parę wątków, bliskich.

  • Bardzo dobry, i porusza parę wątków, bliskich.

  • to nie jest poezja, przykro mi ;(

  • To jest poezja, jest o bliskości, czułości i pięknym wzrastaniu w tym. Bardzo dobry moment z malowaniem kapusty, która mogła być taka idealna poprzez relację, między dwojgiem ludzi, bliskich.

  • lubię jak się chwali dzieci, fajne.

  • Poezja pchnięta w prozę - poetycką , piękne poszatkowane opowiadanie z zakamarkami Poezji Pani Małgorzato, sam gołąbki robić umiem i ślina mi cieknie , cieknie mi :)

  • Bardzo...uważnie, chwycony moment. Ważny, jak każdy, taki;)

  • Puenta nie zaskakuje.

    Mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn

    nigdy nie lubił gołąbków.

    Jeszcze lepiej gdyby syn był najmłodszy.

    To, że starszy wiadomo, że dojrzały.

    Wyrzuciłbym wers uwielbiał gołąbki.
    Powtarza się w puencie.
    Skoro oszczędzał swój czas fraza kupię zanim wejdziesz i wyjdziesz wydaje się zbędna.
    Gdzie babcia wejdzie i wyjdzie ?





  • zapytał babci jaka ma być kapusta ?

    babcia narysowała w powietrzu kształt lekko spłaszczonej główki


    bez żadnego pękniętego listka

    o wadze dwa i pół do trzech kilogramów


    o wadze trzech kilogramów - wagę można zaokrąglić żeby się nie rozdrabniać na listki.

  • To jest proza. PROZA.
    Ułożenie jej w słupek nie spowoduje, że stanie się poezją, nawet jeśli kapustę potraktujemy jako metaforę, ponieważ alegoria, która często występuje np. w przypowiesciach, też nie stanowi poezji. Czy przypowieści z Ewangelii są poezją? Nie. To przypowieści. Nawet jeśli zawierają cechy poetyckie, to są one dodatkiem. Przyprawa nie stanowi całego dania.
    Przestańcie prowadzić ten dziwny trend nazywania prozy poezją. To się zrobiło niezdrowe i wprowadza tylko chaos.

  • Kocham pani wiersze mam nadZieje ze juz mozna kupic pani tomik . Bedzie moim ulubionym

  • najstarszy od dziecka - tak brzmi lepiej

  • Mój najstarszy od dzieciństwa syn - czytam, czytam
    i załapałem co jest nie tak.

    Mój najdojrzalszy od dzieciństwa najstarszy syn

    czy ten syn musi być koniecznie najstarszy ?

    nieważne ilu synów ma podmiot liryczny ?

    za dużo tu przymiotników.

  • mój najdojrzalszy od dzieciństwa syn

  • albo od dziecka.
    mój syn od dziecka nad wiek dojrzały.

  • Dziękuję za tyle miłej wierszowi uwagi.
    Wkrótce odpowiem na wszystkie komentarze.

  • Beatrix, niespodzianka w listku kapusty, to może być Calineczka:)
    wyobraź sobie - talerz z gołąbkami, a obok talerza siedzi sobie na pudełku zapałek Calineczka i z uśmiechem patrzy, jak zajadasz:)))
    Co do powrotu - nie odeszłam. Tylko że jakoś nie potrafię się odnaleźć na portalu ostatnio. To już w naprawdę małym stopniu portal taki, jaki był, kiedy pięć lat temu zachwycił mnie i zdecydowałam się zamieszczać tu swoje teksty, a też dzielić się wrażeniami po lekturze tekstów innych autorów.
    Na pozostałe komentarze odpowiem pojutrze.
    dobranoc/


  • Może właśnie z tej bajki wzięła się idea? : - )) - Dzięki

  • mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn - nie widzę w tym nic złego.
    Jest dla mnie logiczne. Jak się ma mądre dzieci, to są doroślejsze od dorosłych w większości wypadków.

  • mój najstarszy, dorosły od dZieciństwa syn - poprzednia forma nie była logiczna.
    Zły szyk, który łatwo oprawić.

  • dzieciństwa.

  • poprawić oczywiście.
    Powrót do tego poprtalu to jak wejście do innego świata.
    Takie literackie wrota.
    Niestety nie jest już tak samo.
    Wiele osób odeszło, zlikwidowało swoje konta.
    Miło Cię czytać i rozmawiać.

  • Jak obiecałam - odpowiedzi na kolejne komentarze:

    Beata Kyan - rysowanie w powietrzu kapusty to moment, który też w tym wierszu lubię.

    Elżbieta Dobrzańska - dziękuję za pochylenie się nad tekstem i niech Ci nie będzie przykro.

    valeria s - dzieci też pewnie lubią.

    Garść Rispoleptu - fajny komentarz, dzięki!

    Dominik - :)

    Ludwig van Goth - o, tak! Precz z chaosem i tym, co niezdrowe! Niech poezja poezją będzie, a proza prozą! Bez światłocienia! :)

    Agnieszka Katarzyna Maria Klekociuk - jak ukaże się moja książka to na pewno napiszę o tym do Ciebie na skrzynkę.

    mikser marzy - z najstarszymi synami jest podobnie jak z najstarszymi córkami. Żeby być najstarszym z rodzeństwa trzeba mieć przynajmniej dwoje młodszego. A więc musi być przynajmniej trójka dzieciaków, żeby jeden zasłużył na miano "najstarszego". Przy dwójce jest starszy i młodszy. Przy trójce - najstarszy, średni i najmłodszy. To, którym się jest, często wpływa na budowę charakteru, osobowość, nastawienie do życia.
    Na pewno słyszałeś o "syndromie średniego dziecka" (drugie w kolejności ur.). Albo, że najmłodszy to najbardziej rozpieszczony. Albo, że najstarszy to ma przechlapane. A dlaczego? Bo - może - najszybciej musiał zostać "dorosłym". Musiał np. w wieku dwóch lat oddać wózek drugiemu i chodzić na piechotę:) A może zaczął już wtedy opiekować się młodszym? Chronić go i bronić? Czuć odpowiedzialność? Zacząć coś dawać od siebie, czymś się dzielić?

    I stąd ta dorosłość "od dzieciństwa". Od najwcześniejszych lat życia:

    mój najstarszy od dzieciństwa dorosły syn
    (tak to jest z najstarszymi).

    Ze znakami interpunkcyjnymi: Mój najstarszy, od dzieciństwa dorosły syn.

    Dziękuję wszystkim, którzy tu zajrzeli.

    • . .
    • 12 czerwca 2016, 20:38:00

    A mnie ta mantra - najstarszy od dzieciństwa dorosły - kojarzy się jednak z wojną. Cichą wojną - niewidoczną, przykrytą codziennością. Codziennością i zwykłością, która na szczęście zwyciężyła, którą trzeba opiewać, żeby do niej potem tęsknić i oby nie trzeba było tęsknić z dna przepaści. To jest właśnie dobre i esencjonalne w tym wierszu.

  • Tak. Na postać "najstarszego syna" spojrzeć można z kilku perspektyw: z perspektywy najstarszego syna, z perspektywy jego braci, z perspektywy matki.
    A to jeszcze nie wszystko.
    Są jeszcze historie, w które ludzie są wplątywani tylko dlatego, że żyją. Osobiste i ogólnoludzkie. Dobre i złe.

    Czesław Miłosz - Historie ludzkie

    Są to historie ludzkie, patetycznie żałosne,
    Których nigdy nie opowiem. Zastanawiam się
    Co mnie powstrzymywało. Może zrozumienie,
    Że wszystkim nam właściwa jest pewna koślawość
    Czy też niezborność, starannie ukrywana,

    Że wyjawianie jej to taki nietakt
    Jak wytknięcie palcem garbatego. Skoro już jestem
    Szamanem, mam odprawiać moje rytuały
    Nieco powyżej, a nie poniżej człowieka.

    Gdybym mógł być chórem w antycznym teatrze,
    Występującym w strojach kamiennych,
    Żeby lamentować nad podstępami Losu!

    Ale moje historie nie byłyby monumentalne:
    Zmięte prześcieradła, złamane przysięgi,
    Drobne kłamstewka, zużyte prezerwatywy.
    I słowa pomiędzy nią i nim, ale takie, żeby zabolało,
    Żeby ten drugi czuł się jak śmieć wdeptany w ziemię,
    Ugodzony w swojej najbardziej intymnej godności.

    Kompromitacja szlachetnych postanowień,
    Ośmieszenie podniosłych wyobrażeń o sobie.
    Ich życie jak fala kiedy spiętrza się i rozpryskuje się o brzeg.

    Panie na Wysokościach!
    Nie zostawiaj ich w otchłani, bez Czyśćca i Piekła,
    Błądzących labiryntem.
    Włóż w moje usta modlitwę
    Za nas, za nich i za mnie,
    Który ich miałem opisać
    i nie opisałem.


  • Ja sobie Pani tomik zamowie jak jeszcze bedzie . Bede robila na nim warsztat Bo czyta sie super I bardzo lubie :)

  • W takim razie miło mi bardzo. Powodzenia.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się