liszka

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 października 2011, 15:06:27

 

wczoraj

ta ruda liszka nastroszona

na płycie chodnika

nie widziałam podobnej od lat

 

kurcząc i rozciągając podłużne ciało

przesuwała się w stronę ulicy

 

e tam

 

nie chce się już o niczym pisać

jestem zwyczajnie zmęczona

 

lecz dzisiaj

w tym samym miejscu

taka sama

a może ta sama

 

uparcie żywa

ciągle w tamtą stronę

 

Komentarze (9)

  • Nie wiem co, ale mnie wzrusza jak „Aleja Róż” i przykuwa jak „kapusta”.

  • ...i o liszce można pięnie, boi czemu nie?:)

  • *bo i

  • Uporczywie trwa na stanowisku, a potem przekształci się w motyla. Piękny wiersz. Carpe diem.

  • Niektórzy, Małgosiu jeszcze potrafią być wierni swojej drodze, może pasji(?)

  • Zrezygnowana Małgorzata, albo nie w humorze, wynajęła liszkę aby usprawiedliwić swój stan. Obecny. Ja z doświadczenia mogę doradzić absencję, na jakiś czas aż liszką zniknie. Chyba że pojawią się trzy liszki albo całe stado, wtedy w obronie własnej, autorka zwyczajnie podepcze robactwo. Przecież siedzi w niej, nie na chodniku. Czyż. nie?
    JBZ

  • ten który - dziękuję za znaki, że czytasz. Miłe znaki.

    Jadwiga Mieszek - bo to piękna liszka była:) Ruda i puchata.

    Jarosław - jak nie wpadnie pod samochód:)

    Taki Tytoń - pewnie tak:)

    JBZ - podeptać liszkę? No wiesz! :)))

    • A K
    • 26 października 2011, 23:06:51

    Widzę ją.

  • :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się