O niespełnionym kwiaciarzu z Powiśla, bednarzu i ogrodniku Zenobiuszu G.

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Proza, Dodano: 03 maja 2016, 22:36:33

(Tekst jest rozbudowanym komentarzem do wiersza Barbary Zakrzewskiej pt.: „Sylvia Plath”. Opinia o wierszu podana jest „nie wprost”. W tekście znaleźć można odniesienia do innych utworów Autorki („Z taboru”, „Placek z borówkami”).

 



Szanowny Edwardzie!


Wciąż jestem pod wrażeniem wiersza poetki Barbary, poświęconego mojemu przyjacielowi Zenobiuszowi G.

Powiedz jej to, powiedz Barbarce i POZDRÓW JĄ. I przekonaj. Przekonaj do czynów odważnych. Niech nie ukrywa już prawdy. Niech nie udaje przed społecznością portalu, że pisze o Sylvii Plath*, podczas, gdy w rzeczywistości opisuje los Zenobiusza!

Przecież obaj dobrze znamy ten wiersz!

Pamiętasz, jak onegdaj, razem z Barbarą i Zenkiem, pół nocy spędziliśmy w parku na rozmowie? Siedzieliśmy na ławce, a Zenobiusz zwierzał się, że ciekawscy sąsiedzi podglądają go przez kratkę pergoli.

-Nie podglądamy cię! – zawołała wtedy Barbara. - My cię przez kratkę pergoli czytamy tylko!

-Nie przeszkadzają wam kwiaty fasoli, muzyka pszczół, która każe im tańczyć? - szepnął, a oświetloną lampami aleją przemknął wypasiony rower. Zenobiusz ściągnął z szyi szal, bo dobrze pamiętał historię Izadory.

-Czy zamieszkał w tobie kszyk? - zapytała ni stąd ni zowąd Basia.

-Krzyk Muncha - odrzekł Zenobiusz i spuścił głowę.

-Bekas kszyk, kszyk, bekas baranek, Gallinago gallinago – gatunek średniego ptaka wędrownego z rodziny bekasowatych (Scolopacidae). Jest najczęstszym bekasem spotykanym na terenach podmokłych... - Barbara zaczęła nam przedstawiać pierwsze wersy tekstu o kszyku, a zachwycony Zenobiusz westchnął cichutko:

-Jaki piękny wiersz! Jesteś Poetką!

-Dziękuję za empatię oraz okienko! - odpowiedziała wzruszona Basia.

Podziwialiśmy wiersz o bekasie. Wiedzieliśmy, że nie będzie wymagał korekty. Znaliśmy przecież ambicje Barbary. W każdym swoim tekście zawierała wszystko, co tylko wiedziała na poruszany temat.

-Przypomnij wiersz o cyganach!** - westchnąłeś.

-Z żującym gwiazdy jednorożcem w mglistej poświacie! - dodałem, pamiętając baśniowy wątek.

-Albo opowiadanie o ciastach!***

-Nie było to tylko opowiadanie o ciastach – przypomniała Basia.

-Tak, tak, wiemy, wiemy! - zawołalismy z zapałem, ale ona przestała nas słuchać. Była już w innym świecie. W świecie poezji. Wypuszczała z ust kropelkę śliny, moczyła w niej kopiowy ołówek i spisywała na swojej spódniczce kolejne sine słowa:

 "W ciągu roku wyprowadza dwa lęgi, składając w kwietniu–lipcu cztery szarozielone lub żółtobrązowe jaja w ciemnobrunatne plamki..."

-To wiersze mądre jak noty z Wikipedii - westchnąłeś.

-O, Barbaro! - zawołał Zenobiusz.

Wtedy Basia spojrzała na Zenobiusza tymi swoimi rozmarzonymi oczami i natychmiast zmieniła temat wiersza:

-”O niespełnionym kwiaciarzu z Powiśla, bednarzu i ogrodniku Zenobiuszu G.” - może być?

-Może! – odpowiedzieliśmy zgodnie. Tylko Zenobiusz milczał. Pamietasz?

I oto widzę dzisiaj, jak przemienia to dzieło w poemat o Sylvii Plath.

O jakiej Sylvii? Powiedz mi, o jakiej? O jakiej Plath? Co na to nasz Zenobiusz, przyjaciel nasz, pasjonat, perła zamykająca się wiosną w szklarni jak w szklanej muszli? Co na to jego kratka, pszczoły i powoje?

Czytaj:

<dl>
O niespełnionym kwiaciarzu z Powiśla, bednarzu i ogrodniku Zenobiuszu G.

</dl>

czytamy cię przez kratkę pergoli

 

twój czas zaślubiony był z cieniem

żyłeś w szklanym kloszu łaknąc

powietrza szumu cisów wiązów i eukaliptusów

a także muzyki pszczół

które kazałyby tańczyć kwiatom fasoli

i pnącym powojom

 

bałeś się ognia maków

a tulipany raniły cię jak ciernie głogu

odkąd zamieszkał w tobie kszyk

to musiał być kszyk i mucha

inaczej nie zamknąłbyś róż

w pokoju o otwartych oknach

 

za dobrze pamiętałeś historię Isadory

 

i cóż po bławatkowych świtach

po zagarnianiu powietrza pod kopyta Ariela

po kontemplowaniu losu flamandzkich kochanków

po marmurowych liliach rozsiewających swą bladość jak zapach

 

uciec uciec uciec

 

Jak to uleczyć?

jak sprawić by nadir stał się zenitem

pytał Łazarz

zamknięty w szklanej muszli

 

 

Z poważaniem,

Twój i Barbary naszej kolega - czytelnik, Andrzej A.

 


................................................................................................................................

 

*

"Sylvia Plath”, Barbara Zakrzewska

http://barbara-zakrzewska.liternet.pl/tekst/sylvia-plath

 

wiersz BarBary Zakrzewskiej:



Sylvia Plath



czytamy cię przez kratkę

 

twój czas zaślubiony był z cieniem

żyłaś w szklanym kloszu łaknąc

powietrza szumu cisów wiązów i eukaliptusów

a także muzyki pszczół

które kazałyby tańczyć kwiatom fasoli

i pnącym powojom

 

bałaś się ognia maków

a tulipany raniły cię jak ciernie głogu

odkąd zamieszkał w tobie krzyk

to musiał być Krzyk Muncha

inaczej nie zamknęłabyś róż

w pokoju o otwartych oknach

 

za dobrze pamiętałaś historię Isadory

 

i cóż po bławatkowych świtach

po zagarnianiu powietrza pod kopyta Ariela

po kontemplowaniu losu flamandzkich kochanków

po marmurowych liliach rozsiewających swą bladość jak zapach

 

uciec uciec uciec

 

Jak to uleczyć?

jak sprawić by nadir stał się zenitem

pytała lady Łazarz

zamknięta w szklanej muszli

 


 

** „Z taboru”, Barbara Zakrzewska

http://barbara-zakrzewska.liternet.pl/tekst/z-taboru

 

 


*** „Placek z borówkami”, Barbara Zakrzewska

http://barbara-zakrzewska.liternet.pl/tekst/placek-z-borowkami

Komentarze (31)

  • Tekst zamieszczam na krótko. Po to, żeby było wiadomo, czego dotyczyła rozmowa pod jeszcze innym tekstem Barbary ("Zew"):
    http://barbara-zakrzewska.liternet.pl/tekst/zew

  • Jeśli na krótko, to pewnie nie warto komentować, ale spróbuję.

    Po pierwsze, nie podoba mi się strywializowanie losu Sylvii Plath, osoby dotkniętej ChAD.

    Po drugie, dowcip z kszykiem i muchą zamiast Krzyku Muncha uważam za niestosowny. Polecam życiorys Muncha i przeżycia zamknięte w tym porażającym krzyku.
    Po trzecie, nie lubię, gdy ktoś mnie nazywa poestką, jestem tylko zapisywaczką wrażeń i takowe zanotowałam w wierszu o SP.

    Po czwarte, nie mam maniery zapisywania na byle czym, jak robił Mjakowski, notując na mankietach.

    Po piąte, nie życzę sobie, żeby moje pomysły były wykorzystywane przez inne osoby, a tak jest w powyższym "liście", Małgorzato, posłużyłaś się moimi frazami, uzupełniłaś odsyłacze, ale to nie zmienia faktu.

    Po szóste, u ogrodnika co najmniej dziwne jest to, że odczuwał lęk przed kwiatami (tulipany i maki).

    Jestem zdania, że stać Cię na samodzielne pomysły, lepsze niż moje, a taka "reklama" moim tekstom nie jest potrzebna.
    Pozostaje mi życzyć osobom podobnym do SP i Zenobiusza, żeby umiały podtrzymać instynkt samozachowawczy i wierzyły w powrót zenitu. A Małgorzacie ( Andrzejowi A) życzę prowadzenia narracji własnymi frazami i wystrzegania się przed pisaniem parafraz, bo nie każdy temat nadaje się na zabawną parafrazę. Pozdrawiam.

  • Barbaro. Jesteś niesprawiedliwa. Pod wierszem "Sylvia Plath" napisałaś:
    "Na innym portalu zarzucono mi tylko nadmiar kursywy, ale to jest w pełni zamierzone, żeby docenić głos Sylvii".

    Ja doceniłam Twój głos.

    W moim tekście, procentowo, jest więcej moich fraz, niż w Twoim Twoich.

    Twoje wersy to cytaty.

    Kursywa.

    • Szel _
    • 03 maja 2016, 23:26:13

    jestescie smieszne
    obie!

    wezcie sie za kudly
    przynajmniej bedzie sie dzialo :)

  • U Ciebie moje cytaty są użyte prześmiewczo, taki cel odczytuję w tym tekście, u mnie cytaty są oznaczone i miały stworzyć obraz cierpiącej Sylvii. Pomyśl o różach, u mnie to nawiązanie do próby uratowania dzieci, bo tak SP nazywała Friedę i Nicholasa, a co to znaczy u Ciebie? Dosłowne chronienie róż, jak to ma się do Isadory, która straciła dwoje dzieci w potwornym wypadku ( samochód wjechał z nimi do jeziora). U mnie jest wiele bólu, jak było w życiu SP, a Ty zrobiłaś z tego podśmiewajki. Tak lubisz, tak masz, tylko dlaczego moim kosztem?! Niektóre wiersze są smutne, bo takie mają być, "Z taboru" było tekstem pogodnym, to wtedy próbowałaś wskazać, że życie Cyganów było koszmarne. Tu działasz odwrotnie. Jaki masz w tym cel? Przemyśl to. Nie czuję, że jest to docenianie mojego głosu. Pozdrawiam.

  • O, Szel, dopiero wyskoczyłaś, nie zauważyłam. Nie wydaje mi się, żebym była śmieszna w tym wypadku, bronię swoich tekstów, to wszystko.

    • Szel _
    • 03 maja 2016, 23:36:07

    nuda

    • Szel _
    • 03 maja 2016, 23:38:30

    milo ze mnie zauwazylas Basiu
    dobranoc Paniom :)

    • Szel _
    • 03 maja 2016, 23:56:56

    czyzby slodka niezgoda obu pan
    byl dedykant?

  • A mi przypowiesc o Zenobiuszu bardzo sie podoba, duzo bardziej niz ten wiersz o Plath. Plath byla wielka, tragiczna poetka, I dlatego jest magnesem, ktory przyciaha inne tragiczne poetki, z tym, ze dochodzi tutaj do starcia dwoch roznych rodzajow tragizmu. Tyle juz poetek wsadzalo Plath do swoich wierszy, ze nalezy sie zastanowic zanim sie ja wsadzi raz nastepny. Byc moze nobilituje to autorke wsadu, ale nie nobilituje Sylvii Plath, tej nalezy sie cisza albo znacznie lepsze wiersze. Wiedzial o tym Zenobiusz, I dlatego slusznie zauwazyl, ze ten wiersz powinien byc o nim.

    • Szel _
    • 04 maja 2016, 00:04:44

    Wezuwiuszu
    jestes wielki

    zanim wybuchniesz
    pozegnam cie galazka konwali

    ps. przytul obie panie
    osobno :)

  • Wezuwiuszu, podziel się wiedzą, podaj mi te wiele poetek ( chociaż ze dwie, może być po angielsku), które "wsadziły Plath do swoich wierszy", chętnie się dokształcę. Jeśli mogę prosić, to pod moją Sylvią Plath.

  • No i co zostało osiągnięte?

    A nie uważasz, Małgosiu, że po prostu pergolisz do kwadratu?
    Wpergalasz się ludziom w ich teksty, napergolisz co ślina i jeszcze masz wielkie żale, jak takie pergolenie nazwą po imieniu pergoleniem.
    Ty sobie pisz, ale swoje, rządź się swoimi wierszami.
    A tu znowu capcarap cudze i chlastanie po wersie dla głupiej pergoli.

  • wprawdzie nie wiem o co chodzi tzn w czym tkwi problem między paniami sam tekst jest dobry z przymrużeniem oka zdecydowanie wyważony i raczej niespodziewanie spuentowany
    spodziewałem się ostrzejszego wystąpienia
    -:)

  • wprawdzie nie wiem o co chodzi tzn w czym tkwi problem między paniami sam tekst jest dobry z przymrużeniem oka zdecydowanie wyważony i raczej niespodziewanie spuentowany
    spodziewałem się ostrzejszego wystąpienia
    -:)

  • Spodziewanie speuntowany, bo tekst miał za zadanie wypastiszyć Barbarę, gdyż Małgosia poluje teraz na Basię.
    :)

    • Ir _
    • 04 maja 2016, 11:04:49

    Elm ma rację...pergolisz Małgosiu do kwadratu.
    Czytając ostatnimi czasy Twoje komentarze po prostu Cię nie poznaję.
    Przypergalasz się do zwrotu którzy jest klarowny i jasny i ciągniesz dysputę w nieskończoność, właściwie o niczym./ tak było u np. Krzyśka Grzebiliszewskiego/.

    Fakt, nie pokusiłabym się pisać o kimś znaczącym, jak to uczyniła Barbara, ale nie jest to powód aby Ją ośmieszać. Tak swoim tekstem próbowałaś Małgosiu to uczynić.

    Pozdrawiam obie Panie...i więcej dystansu życzę do siebie i innych użytkowników.

  • na takie dictum wobec mojej osoby też się gdzieś tam wewnątrz obruszam ale póżniej nawet jak bym nie miał racji to część tego biorę do siebie siłą rzeczy to jest czasem potrzebne a w niektórych przypadkach niezbędne broni przed wieloma ślepymi kierunkami
    tu wszystko jest podane nie wprost rzeczywiście można wyciągać daleko idące wnioski ale bez przesady mówi pani safari nie łagodna krytyka niepozbawiona uroku i zgrabnie ujęta moim zdaniem
    -:)

  • na takie dictum wobec mojej osoby też się gdzieś tam wewnątrz obruszam ale póżniej nawet jak bym nie miał racji to część tego biorę do siebie siłą rzeczy to jest czasem potrzebne a w niektórych przypadkach niezbędne broni przed wieloma ślepymi kierunkami
    tu wszystko jest podane nie wprost rzeczywiście można wyciągać daleko idące wnioski ale bez przesady mówi pani safari nie łagodna krytyka niepozbawiona uroku i zgrabnie ujęta moim zdaniem
    -:)

  • Wiele rzeczy ma rację bytu, gdy nie odnosi się wrażenia, że komentarze lub pastisze powstają na zasadzie: a przyjdę sobie pod tekst wybranej osoby i trochę ją podrażnię, co mi szkodzi, zobaczymy co z drażnienia wyjdzie.
    Barbara nie zasługuje na takie drażnienia jej, w końcu nie o to chodzi, by tak się postarać aż uciszyć Barbarę, aż zacznie zastanawiać się czy warto tu dalej publikować i znosić chmurki i humorki pastiszantki.

  • Jest jest jeszcze inna sprawa.
    Z Barbarą można porozmawiać o tekstach, o tematach jakie podejmuje.
    Z Małgorzatą nie, zwyczajnie nie ma czym, każda rozmowa z Małgorzatą to albo użeranie się z nią, że coś przywidziało się w jej tekście i wpiera autorowi swoje dziecko w brzuch, albo schodzi się na takie pierdoły, że człowiek po chwili żałuje, że się do niej odezwał. Może prześmiewcy amatorzy tak mają, że zawsze ratują się przed poważniejszą dyskusją ciąganiem ludzi na pogaduchy w pergolach. Mniejsza z tym jak mają, jeśli znajdują dla siebie rozmówców na pogaduchy o pieprdółkach to ekstra, tyle, że ostatnio ich nie znajdują i usilne wrabiają w takie schodzenie do gadki szmatki tych, którym paplanie o popierdółkach nie leży. No i w tym rzecz, w braku poszanowania przestrzeni innych.
    Portal duży, miejsca w nim wystarczająco, użytkowników nie brak, więc po jakie licho ganiać, podszczypywać, zmuszać, przerabiać komuś teksty na udry?

  • mój poziom zaangażowania w to co robię nie dorównuje waszemu poetów pewnie nigdy w związku z tym nie zrozumiem o co chodzi -:)))))))

  • mój poziom zaangażowania w to co robię nie dorównuje waszemu poetów pewnie nigdy w związku z tym nie zrozumiem o co chodzi -:)))))))

    •    
    • 04 maja 2016, 12:53:55

    :-*

  • Elm. Napisałaś tutaj:

    "Jest jest jeszcze inna sprawa.
    Z Barbarą można porozmawiać o tekstach, o tematach jakie podejmuje.
    Z Małgorzatą nie, zwyczajnie nie ma czym, każda rozmowa z Małgorzatą to albo użeranie się z nią, że coś przywidziało się w jej tekście".

    Kobieto. Nie pamiętam, żebyś pojawiła się pod jakimkolwiek moim utworem i napisała merytoryczny komentarz.
    Ostatnia nasza rozmowa spowodowała, że musiałam wykasować tekst. Narobiłaś tam bagna.
    Przyszłaś i wkleiłaś prywatną korespondencję z Barbarą. To Tobie "przywidziało się coś w tekście".
    Oto ta korespondencja spod mojego "Toe a noe":

    Barbara Zakrzewska
    Temat:klony
    Treść:

    Elm, chcę Cię szanować, bo bardzo cenię Twoje prace plastyczne, które widziałam też na Wywrocie, ale zaniepokoiłaś mnie sugestiami, że ja jestem klonem Małgorzaty Sochoń. To idiotyczne!!! (...)"

    Elm:
    Odpowiadam
    Barbaro,
    to faktycznie idiotyczne, że oficjalne przeprosiny pani nie wystarczą.
    Pani wybaczy, ale pani opowiadanie pt.: "Niepodzianka" z opowiadaniem Małgorzaty Sochoń pt.: "Toe a noe" łączą postacie:
    - w obu bahterami są dzieci: starszy chłopczyk i młodsza od niego dziewczynka,
    - w obu opowiadaniach chłopiec nosi Tomek.
    Gdyby te dwa opowiadania zamieszczone jednego dnia obok siebie ukazały się bez opatrzenia ich danymi, że są tekstami różnych autorów uznałabym, że wyszły spod pióra jednego autora, że jest cykl opowieści o chłopcu Tomku i jego młodszych koleżankach z podwórka Gosi i Sylwi.

    Oto, jak się awanturowałaś: http://malgorzata-sochon.liternet.pl/tekst/toe-a-noe

    I masz jeszcze czelność zwracać mi uwagę?

    Ja już się nie dam sprowokować, więc możesz nic nie pisać.

  • Ir _, przeczytaj tę rozmowę z Krzysztofem raz jeszcze. Ona nie była o niczym.

  • Barbaro, nie będę już komentowała Twoich utworów. Nie zależy mi na opinii, jaka tu wstawiła Elm. Pozdrawiam.

  • Bardzo dziękuję za komentarze Panu Wezuwiuszowi i Panu jt.
    Piotrek, pozdrawiam.

  • Też sobie nie przypominam, abym komentowała to piszesz, chyba, że mnie jakoś zmusisz i zaczyna się gadka szmatka o popierdółkach w Twoich pergolach - i jak sama widzisz Ty wtedy pergolisz w swoich pergolach tak, że staje się to zaraźliwe.
    Śmiało zacytuj więcej, wszędzie będzie to samo - czyli nic oprócz użerania się z Tobą, co tylko potwierdza moje zdanie.
    Obojętnie co byś tu nie zacytowała z wymiany zdań między mną, a Tobą - wszystko ma jedną wartość - pergolenie do kwadratu.
    Chociaż raz widzisz jasno w czym rzecz.

    Mi takoż nigdy nie zależało na Twoich opiniach, tym bardziej że Twoje wypowiedzi o moich pracach nigdy nie były ocenami prac, a szukaniem dziury i powodu do wyśmiania. Bardzo długo dociera do Ciebie, że innym też ma prawo nie zależeć na takim sposobie komentowania jaki uskuteczniasz.
    A co do kasowania - nie będę się rozczulać nad tym, że usunęłaś swoje teksty, bo Ty też nie rozczulasz się jak inni je usuwają po Twoich występach.




  • DOŚĆ.

  • Olewam to, wisi mi czy masz dość, czy krzyczysz jak na obrazie Muncha, czy drzesz się jak mucha z własnego pastiszu.
    :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się