pani w brązowej sukni

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 18 maja 2016, 20:27:44

 

to nie moja rodzina

mojej rodziny na zdjęciach nie ma

mówi pani o krzywicznych nogach w brązowej wełnianej sukni


pani o krzywicznych nogach w brązowej wełnianej sukni

pan w garniturze z kamizelką

włosy w pomadzie zakręcone wąsy


ona ma duże brązowe oczy

które mnie zaraz połkną mówi pani


on senny osowiały

wszystko mu jedno

położył dłoń na grzbiecie wielkiej zamyślonej owcy


byli samotni pewnie stąd owieczka

mówi pani o krzywicznych nogach

i patrzy na panią o krzywicznych nogach w brązowej wełnianej sukni

 

 

Komentarze (6)

  • Nieciekawe

  • Nie wiem czemu ale nagle przyszło mim do głowy skojarzenie z mrożącą krew w żyłach XIX wieczną modą na zdjęcia pośmiertne brrrr.

  • Bardzo lubie twoje wiersze


  • Czekałam, aż może ktoś mnie naprowadzi. Nie mam pojęcia, o co chodzi. Może jakiś link? Wyobraźnia nie działa. Czy wielka zamyślona owca to ta sama 'owieczka'?

  • Janie Jeżu Jarocki, ja też uważam że wiersz nie jest wystrzałowy, a nawet, że niektórym może wydać się nieciekawy.
    Dziękuję za pierwszą wizytę u mnie, że zechciał Pan przeczytać i zostawić komentarz.

    Panie Bogusławie, ale to jest chyba oczekiwana przeze mnie reakcja!

    Agnieszko, miło mi:)

    Beatrix, właśnie - link... Ten wiersz to ekfraza. Zrezygnowałam z podania tej informacji, bo zdjęcie, do którego napisałam tekst widziałam tylko raz, dawno temu, na jarmarku staroci i mam je zaledwie w pamięci. Nie mogę więc zeskanować, dołączyć do wiersza.

    Zdjęcie zapamiętałam z powodu wielkiej owcy stojącej obok pary ludzi ubranych w dobrej jakości stroje. Było – przez tę owieczkę – dziwne. Dodatkowo, jak to b. stara, może przedwojenna, fotografia - nie było kolorowe, a utrzymane w kilku odcieniach jednej barwy. Brązu.

    Ekfraza pozwala na delikatną interpretację, na dołączenie opisu rzeczy, których na fotografii nie ma. Na nawiązanie do minionych i przyszłych wydarzeń z życia osób utrwalonych na zdjęciu, obrazie, w rzeźbie. Pozwala na „włożenie im w usta” jakichś słów.

    Zrobiłam to.

    Z powodu obecności w wierszu wełny (wełniana suknia) i owcy z jej runem roboczy tytuł brzmiał „pani w beczącej sukni”:)

    Pamiętam, że oglądając zdjęcie na jarmarku zastanawiałam się nad krzywicą u tej kobiety. Ta krzywica mogła wyniknąć z biedy i niewłaściwego odżywiania, ale i ze zbyt troskliwej opieki w zamożnym domu. Może niania chroniła dziewczynkę przed słońcem, a jak już zabierała na spacer – ubierała w gruby płaszcz, kapelusik i rękawiczki?
    Zastanawiałam się też, skąd wzięła się ta owca. Czy z chęci utrwalenia wycieczki tej pary w góry, gdzie na halach można spotkać stada owiec, czy poprosili jakiegoś gospodarza o wypożyczenie jej i dostarczenie do atelier, czy może była własnością fotografa, modelką towarzyszącą kolejnym portretowanym ludziom, czy była towarzyszką tej, bogatej z wyglądu, może ekscentrycznej pary. Może pełniła rolę pieska?

    Chciałam, żeby powiedziała coś na ten temat ta pani w brązowej sukni, ale ona, po przyjrzeniu się postaciom, wyparła się znajomości. A owca milczała.

    :)

  • Jarku, miło Cię znów zobaczyć.

    Dominiku, pozdrawiam.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się