(* * *) przede mną

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 czerwca 2016, 19:06:09

 

przede mną pojawił się chłopiec

taki sam jak ty

niósł w ręku mąkę w papierowej torbie

szedł wakacyjnym krokiem

nieśpiesznie

podrzucał kilogram mąki

w papierowej torbie

w dłoni w jego ruchach

była pewność

i spokój

może wyobrażenie

pachnących placków z jabłkami

cytrynowego ciasta

naleśników które posmaruje dżemem

chłopiec taki jak ty

wiecznie głodny

na kolorowym osiedlu

dwadzieścia pięć minut stąd

jest sklep o nazwie piekarnia

właśnie kupiłam chleb

lipiec dwa tysiące trzynaście

sześć lat po twojej śmierci

upał

Komentarze (15)

    • Szel _
    • 26 czerwca 2016, 19:31:59

    heh
    zalogowalam sie specjalnie do tego wiersza

    smutny i piekny

  • dojrzałe pisanie

  • kiedyś to nikt nie chodził głodny, piekło się biszkopty, zapraszało znajomych, wszyscy byli razem.

  • wersy, które zauważyłem :

    szedł wakacyjnym krokiem,
    na kolorowym osiedlu,
    dwadzieścia pięć minut stąd
    jest sklep o nazwie piekarnia

    osiedla wydają się w ogóle barwne
    tętniące życiem

    piekarnie są rodzajem sklepów
    w mojej oprócz pieczywa są dostępne
    mrożonki, napoje

    dlaczego akurat sześć ?
    to jest magiczna liczba ?

    upały jak zauważyłem są co roku
    nawet jeśli to kilka dni

  • Ten wiersz bardziej do mnie przemawia niż Kuba (rozmowy z córką) a właściwie puenta tego wiersza.

  • trochę wymienione przeze mnie wersy uderzają za bardzo po oczach

    czy chłopiec, który mieszka na kolorowym osiedlu
    musi być wiecznie głodny ?

    o osiedlach już pisałem

  • Szel_, tak, smutny, ale jeśli wydał Ci się także piękny - to miło mi.

    Coco Luxy - no, trochę już trwa to pisanie. Chociaż - z przerwami. Czasem nawet bardzo długimi.

    valeria s - no tak.

    marcin mmm - odpowiem za chwilę.

    • ZiKo .
    • 27 czerwca 2016, 13:15:54

    niesamowity!

  • Marcinie, piszesz: "trochę wymienione przeze mnie wersy uderzają za bardzo po oczach". A wiesz, ten wiersz wziął się właśnie z takiego "uderzenia", które przytrafiło się w upalnym dniu. O takich dniach, kiedy to, hm, "żar leje się z nieba", niektórzy mówią "piekarnia". Ja dopiero dzisiaj skojarzyłam, że obecność tego słowa w wierszu mogła być wynikiem jakiegoś intuicyjnego przypadku.
    Dlaczego sześć? Łatwo skojarzyć, skąd się wzięła liczba. Wiersz, który troszkę przypomina list, jest na końcu oznaczony datą (trochę niepełną, bez podanego dnia): lipiec dwa tysiące trzynaście. I są tam też słowa dodane do daty, umiejscawiające datę na mapie życia: sześć lat po twojej śmierci. A zamiast miejscowości, która często wymieniana jest obok daty jest upał.
    Co do określenia "wiecznie głodny" można je rozszerzyć. Nie musi to być nienajedzenie się fizyczne. Jest tam słowo "wyobrażenie".

  • ZiKo, dzięki!

    Pozdrowienia dla zaglądających.

  • Podoba mi sie :) nawet bardzo .

  • Dzięki:)

    • --- ---
    • 28 czerwca 2016, 10:47:18

    to już sześć lat... bo o tym jest wiersz i taki widzę tytuł
    -:)))

  • Dla niektórych wierszy nigdy nie mogłam znaleźć tytułu. Nic mi nie pasowało. Ten też tak już zostawię.

    Dziękuję za wizytę:)

  • och, tzn, zostawię tak: * * * (przede mną)

    Teraz już wiem, co mi nie pasowało, jak przyglądałam się tekstowi.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się