salon

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 07 października 2011, 12:40:11

 

dziadek zgięty jak haczyk nie do rozprostowania

miał najbardziej zadbaną w okolicy krowę

codziennie głaskał jej boki

 

krowa mieszkała w rozwalającej się oborze

obok czarnej stodoły z zapadniętym dachem

za stodołą stała stara chata dziadka

 

dziadek zgięty jak haczyk

kosił trawę i zbierał siano

 

dzisiaj siedzę na przystanku z hartowanego szkła

przy błyszczącej ulicy zbudowanej z funduszy Unii Europejskiej

patrzę na lśniący salon który wyrósł w miejscu gdzie kiedyś

rósł i na zmianę malał stóg przykryty plandeką

 

w kryształowych drzwiach oprawionych w złociste ramy odbija się blady obrazek

dziadek głaszcze boki najbardziej zadbanej krowy w okolicy

 

łopoczą flagi toyota toyota

odpowiada im furkot ford ford

dalej hyundai nissan i honda

 

a maleńka chorągiewka w krótko przyciętej trawie

szeleści jedwabnym szeptem

tutaj żyła łaciata Mućka

najszczęśliwsza krowa na świecie

Komentarze (24)

  • Najbardziej poetycka ostatnia, ale całość przeurocza.

  • Małgosiu, bez pierwszych ośmiu wersy. Od....dzisiaj siedzę na przystanku...
    znakomity wiersz. Wstęp moim zdaniem zbędny- wspomnienie zaczynasz na przystanku bez wyrazu ..dzisiaj... siedzę na przystanku...do końca będzie super.
    JBZ

  • Jerzy, Twoje uwagi mają sens. To byłaby rzeczywiście dobra wersja. Może zmienię, może nie, bo tymczasem czuję jeszcze sentyment do pierwszych wersów.

    Pani TT. Lubię Pani komentarze.

    Pan Leo. Dziękuję.

  • Tytoń jestem! :)

  • Gośka:)

  • Aśka
    - do wyboru ;)

    • m c
    • 07 października 2011, 13:37:36

    Chyba troszeńkę rozminęłaś się z "salonową" prawdą zastaną, Małgosiu hehe;) Tu Elewatorska, tam Wojsk Ochrony Pogranicza, i jeszcze parę inszych hehe;) Ale wiersz piękny!:)

  • tak jak p. Jerzy, początek zbędny, choć uroczy, ale dla dobra wiersza pozbyłbym się go. wiersz w porządku, poczułem okolicę, w której żyła Mućka:)

  • Tomku, czekałam na Ciebie, żeby zadać pytanie - jaka to ulica?
    Ale widocznie pomyliłam marki samochodów:) Toyota jest na pewno:) A którą to ulicę wyremontowano z funduszy?... Już wiesz!

  • Panie Rafale i ja jestem coraz bardziej przekonana. Dzięki.

  • Tak, Małgorzato, bez wstępu, chociaż rozumiem, że możesz mieć sentyment. Od "siedzę" bez "dzisiaj", a będzie wybornie! Fajnie uhwyciłaś ten klimat z Mućką:)

  • A mój dziadek nie ma okolicy. Był wilkiem morskim.

  • Dobrze, przypatrzmy się. Przecież sama też zawsze namawiam do skracania.

    salon

    siedzę na przystanku z hartowanego szkła
    przy błyszczącej ulicy zbudowanej z funduszy Unii Europejskiej
    patrzę na lśniący salon który wyrósł w miejscu gdzie kiedyś
    rósł i na zmianę malał stóg przykryty plandeką

    w kryształowych drzwiach oprawionych w złociste ramy odbija się blady obrazek
    dziadek głaszcze boki najbardziej zadbanej krowy w okolicy

    łopoczą flagi toyota toyota
    odpowiada im furkot ford ford
    dalej hyundai nissan i honda

    a maleńka chorągiewka w krótko przyciętej trawie
    szeleści jedwabnym szeptem
    tutaj żyła łaciata Mućka
    najszczęśliwsza krowa na świecie

  • Nie nie nie. Bez dziadka jak haczyk to nie to

  • No właśnie, ten haczyk , Pani Wando... Trudno rozstrzygnąć...
    (Pani dziadek nie miał okolicy? A Kosmos, a Ocean?)

  • Dziadek musi być ale nie koniecznie na początku. Jak dygresja.Bez dziadka salon jest pół pusty.

  • salon

    siedzę na przystanku z hartowanego szkła
    przy ulicy zbudowanej dzięki Unii
    patrzę na lśniący salon który wyrósł w miejscu gdzie kiedyś
    rósł i na zmianę malał stóg przykryty plandeką

    w drzwiach oprawionych w złociste ramy odbija się obrazek
    dziadek głaszcze boki najbardziej zadbanej krowy w okolicy

    łopoczą flagi toyota toyota
    odpowiada im furkot ford ford
    dalej hyundai nissan i honda

    a maleńka chorągiewka w przyciętej trawie
    szeleści szeptem:
    tutaj żyła Mućka
    najszczęśliwsza krowa na świecie

  • "Dziadek jak haczyk" i "furkot ford ford" - tego nie zapomnę. Poza tym wiersz trochę chyba nazbyt publicystyczno-sentymentalno-nijaki - w sensie, że z tej mieszanki publicystyki i sentymentu niewiele chyba wynika, bo w sumie po co zderzać te obrazy?

  • Waldku, a może chodzi o czułość? Dwa obrazy - dwa pomniki luksusu. Lecz. Jeśli założyć, że miłość, dotyk dłoni jest rzadko spotykanym luksusem, to piękniejszy i większy jest pomnik w postaci małej chorągiewki niż ten kolos z polerowanego szkła i aluminium, w którym słychać jedynie furkot rywalizującej ze sobą próżności. Mućka i tak byłaby najszczęśliwszą. Nawet, gdyby jadła styropian. Zwodzi pewnie na manowce użycie zwrotu Unia Europejska (publicystyka)?...
    A dziadek jak haczyk i furkot ford ford, to oczywiście moje "haczyki":)
    Dzięki za komentarz. Jeszcze się tutaj pozastanawiam.

  • Panie Rafale. To naprawdę ciekawy skrót. Dziękuję, że Pan zechciał:) Wszystko sprzyja dalszej pracy nad tym moim świeżym wierszem:)

  • Jarku. Właśnie. I Mućka bez dziadka niepełna:)
    Dzięki!

  • Małgo, to jest bardzo, bardzo dobry wiersz. aż mi się łezka zakręciła w oku

  • O masz rację "fundusze Unii Europejskiej" są wierszowi nie potrzebne!

  • Grażyno:)

    Waldku - właśnie, niech radzi sobie bez funduszy.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się