sójka

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 sierpnia 2017, 20:25:24

 

 

tak jestem

dużym ptakiem o nieproporcjonalnie dużej głowie

skrzeczę tak

 

przysiadam

na czerwonym wraku

pokazuję się jej bokiem

 

na zardzewiałej pompie 

pokazuję się jej

na bramie zamkniętej na wygięty gwóźdź

 

jednym bokiem drugim bokiem

 

pokazuję się jej

tyłem

 

moje błękitne i białe piórka nad ogonem

niech patrzy

cała sójka brzydka a jednak nie cała

 

i przylatuje drugi ja taki sam

duży ptak o nieproporcjonalnie dużej głowie

skrzeczymy

 

lecz nie patrzy na nas

 

popiołowa w oknie i biała

zamyka oczy

 

i wtedy nad nią druga ona

ruchliwa

 

lecz nie na nas patrzy 

 

 

Komentarze (15)

  • Piękne :) bajka

  • https://youtu.be/SaK4t6hKKO4 :)

  • Ładny kawałek. Dzięki, v.

  • To niebywałe, że potrafisz rozłożyć wiersz na części,
    golić go jak włosy na nogach.Podziwiam.

    Dla mnie to co piszesz jest wnikaniem bez siebie w rzeczywistości innych.
    Zapominaniem o sobie w wierszu. Jest wychodzeniem z siebie, bez siebie.
    Mam nadziej, że to zrozumiałe.

    Czy jest tak, że w pracy również potrafisz się "rozkleić" odkleić od swoich własnych chceń, ego? To dla mnie temat bardzo aktualny, stąd pytanie.

  • "pompie" poważnie ? zamieniłbym Gosiu na wszystko inne ale nie "pompie"

  • Igor - zrozumiałe. Jeśli miałabym mówić o pracy nad wierszem - nie potrafię się odkleić od własnych chceń i ego. Mam jednak podzielną uwagę. Kiedy ktoś mnie w takiej chwili o coś zapyta – zapamiętuję to pytanie i po jakimś czasie (nawet po kilku godzinach), jak jestem już wolna od „własnych chceń i ego” – odpowiadam.


    GR - dlaczego? Zardzewiała pompa, brama zamknięta na wygięty gwóźdź, do tego jakiś czerwony wrak, to dosyć spójne elementy tworzące pewien obrazek. Miała być brama zamknieta na obgryzioną kość, bo taką widziałam, ta była inspiracją, ale odpusciłam. Zardzewiałą pompa, czy w ogóle - pompa, to, przy bramie zamkniętej na obgryzioną kość - pikuś.

    Michał Piętniewicz, Błażej Jacek Klajza - szkoda, że nie dołączyliście ani słowa do swojej oceny. Ja, oceniając tekst dosyć nisko, zawsze argumentuję swoją ocenę.
    Mimo wszystko - cieszę się z Waszej wizyty.

  • To się dzieje na jednym obszarze, czy raczej migawki z różnych miejsc, gdzie pokazywała się sójka? :)

  • Na jednym obszarze, co nie wyklucza migawek z różnych miejsc:)
    Chciałam pokazać, że przyroda (sójki) jest wrażliwa na nasze emocje, ale my, ludzie, czasami tego nie dostrzegamy. Czasami jestesmy obojetni na wszystko. Nawet na tańczące przed naszymi oczami ptaki.
    Teraz, po latach (wiersz jest b. stary, na L. pokazałam go także w lipcu 2011), jak sama mu sie przygladam, to usmiecham się przy słowach: "i przylatuje drugi ja taki sam/ duży ptak o nieproporcjonalnie dużej głowie/ skrzeczymy".
    "Drugi ja taki sam"...
    W mojej okolicy jest wiele sójek i gdy się im przyglądam, to mam wrażenie, że one wszystkie czują się "jednym ciałem". Taką "powszechną sójką", czy też "sójkowatością".

  • To mi się podoba "na czerwonym wraku". W tym momencie pojawia się nadzieja na umiejscowienie w jakiejś realnej przestrzeni. Wrak jest np. nadmorski, ale skąd nagle pompa, brama? Może to pocztówki, każda inna? Ostatecznie widać, że to niepowiązane ze sobą elementy. Dziwne, bo ten ktoś jest w budynku mieszkalnym, przed którym jest jakieś realne podwórko. Zatem w wierszu użyto niepowiązanych ze sobą fragmentów scenerii jako pewnego języka podmiotu lirycznego. To by było to, co powoduje utrudnienia w mym odbiorze. Osobistym. To gra dopiero po Twym wytłumaczeniu.

  • Ha! A słyszałeś o wrakach samochodów? Ja wykorzystałam tu wrak czerwonego auta.
    (A tak na marginesie - czerwony wrak, podobnie jak zardzewiała pompa, a może nawet i zamknięta brama to może być... ludzkie serce. Pisząc nie pomyslałam o ty. Pomyslałąm o tym w tej chwili).

  • Przepraszam za literówki.

  • Fajna ta sójka. Choć już była, warto przypomnieć ciekawe teksty. Są nowi. Czytają.

  • No to może tak (serio)



    tak jestem
    dużym ptakiem o nieproporcjonalnie dużej głowie
    skrzeczę tak

    przysiadam
    na czerwonym wraku jak serce
    pokazuję się jej bokiem

    na zardzewiałej pompie jak serce
    pokazuję się jej
    na bramie zamkniętej na wygięty gwóźdź jak serce

    jednym bokiem drugim bokiem

    pokazuję się jej
    tyłem

    moje błękitne i białe piórka nad ogonem
    niech patrzy
    cała sójka brzydka a jednak nie cała

    i przylatuje drugi ja taki sam
    duży ptak o nieproporcjonalnie dużej głowie
    skrzeczymy

    lecz nie patrzy na nas

    popiołowa w oknie i biała
    zamyka oczy

    i wtedy nad nią druga ona
    ruchliwa

    lecz nie na nas patrzy

  • Beatrix - dzięki:)

  • Бёяєlє - ciekawa próba z sercem. Dziekuję. Z powodu Twojego komentarza od rana coś z tym wierszem kombinuję, robię nowe podejścia.

    Wiesz, to miał być wiersz o odchodzeniu, o śmierci.

    W oknie stał umierający człowiek. Człowiek, który może chciał jeszcze przez to okno popatrzeć, ale już nie dał rady. Ten człowiek, akurat tu - kobieta, był stary i słaby, podobnie jak podwórze przed domem - pełne rdzy, pełne umierajacych przedmiotów.

    Ale też z odrobiną życia.

    Tym życiem był ptak - akurat tu - sójka. Sójka, która, mimo, że chciała przywrócić człowiekowi "widzenie", przywołać te kobietę "do życia", okazała się być świadkiem śmierci.

    "Podwójność" w wierszu: "podwójność sójek" - "i przylatuje drugi ja taki sam",
    a też podwójność człowieka - "nad nią druga ona", miała mieć tu pewne znaczenie.

    W przypadku kobiety było to za-znaczenie ciała i ducha, a w przypadku sójki - potwierdzenie wiadomości.
    Dwie "jedności": nierozdzielna - sójka (ciało, ciało - "skrzeczymy") i rozdzielna - człowiek (ciało, dusza).


    Może tak:


    (cała sójka brzydka a jednak nie cała)


    tak jestem 
    dużym ptakiem o nieproporcjonalnie dużej głowie 
    skrzeczę tak 

    przysiadam 
    na czerwonym wraku
    pokazuję się jej

    na zardzewiałej pompie
    pokazuję się jej 

    na bramie zamkniętej na wygięty gwóźdź

    jednym bokiem drugim bokiem
    tyłem

    pokazuję się jej 

    moje błękitne i białe piórka nad ogonem 
    niech patrzy 

    i przylatuje drugi ja taki sam 
    duży ptak o nieproporcjonalnie dużej głowie 
    skrzeczymy 

    lecz nie patrzy na nas 
    lecz nie patrzy na nas

    zamyka oczy

    i wtedy nad nią druga ona 
    ruchliwa

    lecz nie na nas patrzy
    lecz nie na nas patrzy


Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się