Toe a noe

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Proza, Dodano: 11 marca 2016, 10:03:42
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (58)

  • Gośka przyznaj się: niegdyś miałaś na imię Mariola i mieszkałaś obok gazowni ! :)

  • Hahahha! Tak! :)

  • Ciekawe wspomnienia, ale w ostatnim akapicie jest za dużo o trzy przecinki, za dużo zaimka to, za dużo zdań rozpoczętych od I. Pozdrawiam.

  • Szanowna Pani Z.,
    a czy nie byłaby Pani łaskawa zabrać te nadmiarowe przecinki i powstawiać w poezje Durnej Baby? Bo, widzi Pani, tym sposobem mogłaby Pani, po primo zyskać wdzięczność poetki z pokrewną dykcją, a po wtóro dowieść zdolności własnej w zakresie pedagogiki tekstu. Pzdr, pzdr, pzdr (3x, bo na zaś :)

  • Jak zwykle (dla mnie) mistrzowskie przeprowadzenie narracji.
    Trzeba urywać nad samą ziemią - tylko to mnie zatrzymało. Ja napisałabym: 'urywać przy samej ziemi' .
    Nie mam na myśli źle czy dobrze, ciekawi mnie raczej logika obu tych zapisów.

  • Otucha. Oto co przydarzyło mi się dziś po po przeczytaniu. ;)

  • miłe, ładne.


  • Barbara Zakrzewska
    Temat:klony
    Treść:
    Elm, chcę Cię szanować, bo bardzo cenię Twoje prace plastyczne, które widziałam też na Wywrocie, ale zaniepokoiłaś mnie sugestiami, że ja jestem klonem Małgorzaty Sochoń. To idiotyczne!!! Przytoczyłaś czyjeś słowa z forum, nie czytam wpisów na forach, bo nie mam czasu. Ja staram się grać uczciwie, wstawiam swoje teksty na trzech portalach, na jednym pod nickiem silva, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby założyć po kilka kont. Na poezji- polskiej to niemożliwe ze względu na regulamin, czasami administrator usuwa konto, bo sprawdził nr PC. Liternet jest portalem, gdzie nie obowiązują żadne zasady, stąd kilka osób ma po dwa konta, ale większości wystarcza jedno konto, ja do nich należę. Proszę, żebyś pod moimi tekstami wypowiadała się na temat utworów, a nie na mój temat czy innych, Bogu ducha winnych osób. Małgorzata Sochoń pewnie poczuje się dotknięta, że ktoś ją skojarzył ze mną, bo ona jest gwiazdą Litu, a ja stawiam tu pierwsze kroki. Pozdrawiam. Barbara

    11 marca 2016, 19:15:04
    Odpowiedz

    Odpowiadam
    Barbaro,
    to faktycznie idiotyczne, że oficjalne przeprosiny pani nie wystarczą.
    Pani wybaczy, ale pani opowiadanie pt.: "Niepodzianka" z opowiadaniem Małgorzaty Sochoń pt.: "Toe a noe" łączą postacie:
    - w obu bahterami są dzieci: starszy chłopczyk i młodsza od niego dziewczynka,
    - w obu opowiadaniach chłopiec nosi Tomek.
    Gdyby te dwa opowiadania zamieszczone jednego dnia obok siebie ukazały się bez opatrzenia ich danymi, że są tekstami różnych autorów uznałabym, że wyszły spod pióra jednego autora, że jest cykl opowieści o chłopcu Tomku i jego młodszych koleżankach z podwórka Gosi i Sylwi.

    Nie przytoczyłam słów z Forum, cytat pochodzi z komentarzy pod pani opowiadaniem "Niepodzianka".
    Wszystko razem złożyło się na to, że pomyliłam się, za co już przeprosiłam.
    Ale szczerze mówiąc czytając pod rząd opowiadanie Małgorzaty Sochoń "Toe a noe" i pani "Niespodziankę" pomylę się chyba jeszcze nie raz.
    Nie wiem czy Małgorzata Sochoń poczuje się dotknięta, ja na jej miejscu byłabym zaskoczona zbieżnością imion bohatera w opowiadaniu o chłopcu Tomku i jego młodszej koleżance z podwórka.
    Pozdrawiam
    Elm inCrudo

  • Oj - przepraszam, przepraszam, przepraszam!!!! - nie tu wkleiłam komentarz.
    :(

  • Na podstawie publikowanych dotąd TUTAJ tekstów, mimo zbieżności imion i wieku bohaterów, nigdy bym nie pomyliła Autorów.

    • . .
    • 13 marca 2016, 19:37:22

    Ciepłe piękno - coraz go więcej będzie trzeba w tych niespokojnych czasach.

  • Beatrix, pewnie, że jest różnica między "urywać nad samą ziemią", a "urywać przy samej ziemi". Przypomina różnice między "szklanka od połowy pustą", a "szklanką do połowy pełną", jednak jest to trochę subtelniejsza róznica. Twój komentarz, jak zwykle, dał mi do myślenia. Dziękuję.

    Dominiku, dziękuje za tak miłe słowa.

    valerio s, miło Cię widzieć.

    Alx z Poewiki - :)

  • Dziękuję wszystkim, którzy do mnie zajrzeli i zostawili ślad:)

  • Elm inCrudo. Jesteś już drugą osobą na portalu, która wymienia w swoich komentarzach (tekstach) moje imię i nazwisko, i rozmawia ze mną podczas mojej nieobecności, bez mojej wiedzy.

    Ty rozmawiasz tu:
    http://barbara-zakrzewska.liternet.pl/tekst/niespodzianka-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp

    Beata Kyan rozmawiała tu:
    http://beata-m.liternet.pl/tekst/malgorzata-sochon-czytanie-ze-zrozumieniem-sztuka-nielatwa

    Nie podoba mi się to.

    Prosiłam, żeby nie wykorzystywać mojego imienia i nazwiska do głupich zabaw. Proszę raz jeszcze.

    I Tobie, Elm, i Basi Zakrzewskiej, która napisała do Ciebie ten dziwny list, życzę, żebyście nabrały trochę dystansu do siebie, do życia, a szczególnie do życia na portalu.

    Weźcie przykład chociażby z tego, całkiem dobrze wyluzowanego misia:

    https://www.youtube.com/watch?v=KHVIo9zaP2s

    Pozdrawiam.

  • :)

  • Sobie to powiedz Małgorzato. Głównie sobie.

  • Elm, Twoje przeprosiny za zamieszczenie komentarza nie w tym miejscu, w którym zamierzałaś, to trochę za mało, jak dla mnie.

    Nie podoba mi się, że dołączyłaś do grupy ludzi, którzy zrobili sobie ze mnie "chłopca do bicia".

    Najpierw Niziurski napisał, że przeze mnie podetnie sobie żyły, albo się powiesi, bo okradłam go z własności intelektualnej:
    http://wiktor-kotek.liternet.pl/tekst/xxx-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nie-rozumiem-dlaczego-administracj
    Później przyczepiła się do mnie Beata Kyan, m.in. zamieszczając na portalu "orgazm w sklepie papierniczym" z cytatem z mojego wiersza i pisząc, że
    "To jest interpretacja przesłania Utworu".

    Mój tekst:

    dotykam kredowego papieru
    nasączonego grafitowym pyłem
    czuję doskonałe jedwabne tarcie

    lakier wypukłych gwiazd pod palcami
    jak śliskość liter po których
    na skórze odciski dreszczu

    dzisiaj kawałek

    jutro całość



    Tekst Beaty:


    nabieram wody w usta, pusty przełyk
    wywiera jednak presję - szlaufu
    wypycha deszcz dreszczu
    wypływa kartka,
    za drugą krztusząc
    drzwi obrotowe
    w sklepie papierniczym
    wypukłą gwiazdką

    Później ten zarzut o czytanie bez zrozumienia:

    http://beata-m.liternet.pl/tekst/malgorzata-sochon-czytanie-ze-zrozumieniem-sztuka-nielatwa

    Przykro mi coraz bardziej.

    Ale... może to nie zarzut? Może to przyznanie się samej Beaty, że nie potrafi?
    Znakomita "proza" Bety wygląda tak:

    "Proszę Panią, najpierw problem z rozumieniem prawa własności intelektualnej. Teraz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Cytat ,,ile zdążysz napisać haiku'' nie jest cytatem wziętym ze mnie, tłumacząc najprościej".

    TA WYPOWIEDŹ MA ZNAMIONA SPOWIEDZI, WYZNANIA WINY.

    Przecież pod moim tekstem "O rybach i przygodowe", zrozumianym przez wielu czytelników, tylko Beata Kyan napisała: "Co to za bełkot?".

    Dziewczyna ma problemy.

    Może trzeba jej jakoś pomóc?

    A mnie, Elm, kopnij jeszcze w kostkę. Dołącz do innych.
    Zresztą, kopnij mnie, gdzie zechcesz, Elm.

    I poczuj się lepiej.


  • Przeszkadzam na portalu?

  • Beata...wyjechała do wód, zażywać soli, ale na pewno jest wdzięczna za pamięć, i przywodzenie, ale Skąd, że taki pomysł? Małgosiu? Gwiazdą jesteś i to jaśniejącą, najjaśniej w konstelacYji LETERNET.

  • Jaki pomysł?

  • I ŻE TY MAŁGOSIU więcej o innych, niż o sobie to piękne, znaczy najpierw w TWyM oku inni, potem TY, - i tym miłym świątecznym akcentem zakończę i tego króliczka od Lubię, lubię - że z wiersza o TYWM dobru - pozostawiam, jako świadectwo - uświęcania się - ...i jajeczko.

  • masz tylko genialne pomysły i nade wszystko będące otuchą dla innych, więc jaki? dobry! każdy

  • Beato, twój "techniczny klon"* nie odróżnia królika od zająca.
    W moim wierszu "Lubię" królika nie uświadczysz. "Ni chuja":(


    * "ŚWIETNY:)kawałek prozy. Wpisuję się z konta, które nazwałabym technicznym:)(...)
    Beata Kayan"

    źródło:

    http://barbara-zakrzewska.liternet.pl/tekst/niespodzianka-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp

  • Beato, Ty też masz genialne pomysły:

    "przejście w polskiej poezji (...) do jąder brata, zawsze jest jednak jakimś bardziej uniwersalnym odniesieniem, ...tak sądzę"

    źródło:

    http://liternet.pl/grupa/ogladanie-tekstow/forum/2864-uwazam-ze-wspolczesna-poezja-jest-o-kant-dopy-rozbic-a-reka-reke-myje

    Masz brata?

  • Och, przepraszam, przepraszam, przepraszam! pomyliłam sie! Nie w tym miejscu wkleiłam komentarz!

  • A, nie. W tym. Przepraszam:)

  • hm, widzisz, ja nie pamiętam hasła do swojego konta - mam wpisane w pamięci, i jeszcze tylko w jednym miejscu :) w sensie komp. się loguję do siebie -więc rzeczywiście Klara jest po trosze kontem technicznym, czy klonem? no nie wiem...Natomiast uważam, że zachowujesz się strasznie, strasznie cytując, wyłapując, itp. a i szukając sensacji- aż tak się nudzisz? czy mnie też to czeka za parę lat?...masakra...JEM Dużo soi:)

  • Beato. Bądź odpowiedzialna za swoje słowa. I - mniej złośliwości.

  • Osoba, która pisze, że nie lubi anonimowości, nie powinna wg.mnie podpisywać swoich słów obcym imieniem i nazwiskiem.

    Klara Potocka11 marca 2016, 17:49:36 Poza tym źle trafilaś:) ja akurat nie lubię anonimowości

    W czyim imieniu mówi Klara? Kim ona jest? Do czego służy ten "techniczny klon"?

    Do anonimowości, Beato.
    Do ukrywania prawdziwej siebie.
    Czyż nie?

    Nie mamy o czym rozmawiać, koleżanko. Bye.

  • Nie jesteś Małgorzatą, prawda?
    przestań pisać bez sens, i jakiejkolwiek logiki,
    - przedstawiłam się jako Beata

  • Nie, nie jestem. Nigdy nie byłam. Nie wiem jak to wytłumaczyć sobie i innym. Poradź mi, jesteś taką mądrą kobietą.

  • na takie dictum mogę jedno:) - należy jeść dużo soi, - wtedy łagodnieje świat i nie ma się manii ...:)

  • Ok. Dzięki. Spróbuję w przyszłym tygodniu.

  • Małgorzata Sochoń
    cytat

    "Małgorzata Sochoń
    15 marca 2016, 11:59:12
    Elm, Twoje przeprosiny za zamieszczenie komentarza nie w tym miejscu, w którym zamierzałaś, to trochę za mało, jak dla mnie.

    Nie podoba mi się, że dołączyłaś do grupy ludzi, którzy zrobili sobie ze mnie "chłopca do bicia"."

    Oprócz przeprosin za pomyłkę, nie mam Ci nic więcej do zaoferowania.
    A pomyliłąm się dwa razy -
    - raz biorąc tekst Barbary Zakrzewskiej za dalszy ciąg Twojego opowiadania o chłopcu Tomku,
    - drugi raz, gdy wklejałam odpowiedź Barbarze Zakrzewskiej.
    Wyśmiejesz przeprosiny - trudno, Twoja wola.

    Do nikogo nie dołączyłam, nigdy.
    !
    I właśnie to nie podoba się we mnie najbardziej.
    Pomyśl zanim napiszesz.
    Nie wkleiłam odpowiedzi Barbarze Zakrzewskiej tutaj pod Twój tekst złośliwie tylko przez pomyłkę, za co jeszcze raz Cię przepraszam.



  • Elm, to, że rozmawia się o mnie beze mnie, roztrząsa się moje słowa i poglądy za moimi plecami, stało się już popularne.
    Ty niedawno wyciągnęłaś moje wypowiedzi z 2013 roku i zastanawiałaś się nad ich sensem.
    Nie wiem, co o tym myśleć.

    To, że portal zamienia się w salę rozpraw sądowych wcale mnie nie cieszy.
    Przepraszasz, że wkleiłaś kopię korespondencji na mój temat u mnie. A jeśli rozmawiałabyś o mnie gdzie indziej - to już porządku? A o czym była rozmowa?
    Że ja sobie stworzyłam klona w postaci B. Zakrzewskiej!
    Ty to wymyśliłaś.
    Na podstawie imienia Tomka, które ona wykorzystała w opowiadaniu:

    "Pani wybaczy, ale pani opowiadanie pt.: "Niepodzianka" z opowiadaniem Małgorzaty Sochoń pt.: "Toe a noe" łączą postacie:
    - w obu bahterami są dzieci: starszy chłopczyk i młodsza od niego dziewczynka,
    - w obu opowiadaniach chłopiec nosi Tomek.
    Gdyby te dwa opowiadania zamieszczone jednego dnia obok siebie ukazały się bez opatrzenia ich danymi, że są tekstami różnych autorów uznałabym, że wyszły spod pióra jednego autora".

    Elm. Czytałaś Chatę wuja Toma? Biblię? Tomka na Czarnym Lądzie? Tomcia Palucha?
    Wszystko to napisały moje klony z poprzednich wcieleń? Ale najbardziej udał się im niewierny Tomasz z Biblii?

    Jeśli zbieżność imion w opowiadaniach wystarczy do takich wniosków, do Twoich komentarzy zaczynam podchodzić z naprawdę dużą rezerwą.

    (Istnieje też w historii literatury kilka dzieł, w których bohater jest starszy od bohaterki. Te dzieła też są autorstwa moich klonów?)

    Zanim opublikujesz jakąś bzdurę - zastanów się trzy razy. Nie będziesz musiała tak często przepraszać.

    I nie wklejaj po cichu, z daleka od obmawianej osoby.
    świat jest mały, Elm.

    A dzięki pisaniu bzdur - brzydki.



  • Jakie po cichu????
    Co Ty pleciesz?
    Wklejone jest jawnie, masz do tego taki sam dostęp jak wszyscy.
    List przeklejony ze skrzynki pocztowej bardzo skutecznie powstrzymał od wymiany zdań listownej, poza Twoim zasięgiem. I chociaż to nieelegancko z mojej strony, ale wyobraź sobie to skuteczne, cholernie skuteczne - wszyscy już wiedzą, że nie warto do mnie słać podobnych listów. Wymiany zdań nie było, rozumiesz? Wolę aby spadły na mnie gromy za nieeleganckie ujawnienie listu. I spadają. A jakże.

    O co Ci chodzi z tym 2013 rokiem?

  • Po za tym koniec z tymi przeprosinami, przeprosić za pomyłkę można kogoś kto zaraz z przeprosin nie zrobi sobie pola do popisu dla szyderstw.

  • Nie rozmawiamy o dziełach, rozmawiamy o dwóch tekstach, takich sobie, o wartości przyzwoitych tekstów na miarę wklejania bez wstydy do witryny Liternet. Więc się unoś tak wysoko między chaty wujów Tomów, zejdź na ziemię i popatrz, że obok siebie w odstępie jednej wklejki tego samego dnia ukazują się dwa opowiadanka o chłopcu Tomku i małej dziewczynce, koleżance Tomka z podwórka. To są realia, w których doszło do mojej pomyłki. Co z tego, że ktoś napisze tutaj - ja nigdy bym nie pomyliła tekstu Barbary Zakrzewskiej ze stylem pisania Małgorzaty Sochoń. Fajnie, ten ktoś być może nigdy nie pomyli, ale mi zdarzyło się pomylić Wasze opowiadania. Nie rozróżniłabym ich, gdyby znalazły się w innej witrynie podpisane innym nickiem nie miałabym zielonego pojęcia, które jest Gosi, a które Basi.
    I co, nadal masz ochotę drwić z tej pomyłki na całego?! A drwij do woli.

  • "O co chodzi z tym 2013 rokiem?"

    O to:

    "Niedawno na głowę M.Sochoń posypały się gromy, jakoś musiała sobie poradzić, pewnie coś doznała w związku z tym, pewnie coś sobie przemyślała. Ciekawi mnie czy dzisiaj utrzymałaby w pełni swoje zdanie ze stycznia 2013 roku, gdy wypowiadała się w wątku..."

    Twoje słowa, Elm? Twoje. Z marca tego roku. Jak nie pamiętasz, podam namiary.


    Powiedz, jak na moim miejscu odpowiedziałabyś na pytanie Alxa z Poewiki: "Czy był tutaj na tym portalu jakiś ciekawy wiersz w marcu?"?

    Odpowiedziałabyś może tak: "Co tam, wiersze! Działy się naprawdę ciekawe rzeczy!"

    Elm, to nie szyderstwo. To wyrażenie żalu do Ciebie.

    Ty pewnie założyłabyś sprawę w sądzie, a ja tylko proszę po raz kolejny (cyt. spod bzdurnego tekstu Beaty, gdzie już mogłaś tę moją prośbę przeczytać):

    ..................................................................................
    Nie życzę sobie więcej tego typu zabaw. Nie życzę sobie używania do tych zabaw mojego imienia i nazwiska.
    ..................................................................................

  • Elm, w odp. na Twój komentarz, który napisałaś przed chwilą:
    Tomasz z opowiadania Zakrzewskiej wykonywał na twarzy Sylwii tzw. "rybi trzask".
    Ja pierwszy raz spotkałam się z opisem czegoś takiego.
    Wczytaj się, na czym on polegał.
    Mój Tomek nigdy nie wykonałby tego rodzaju operacji na twarzy swojej przyjaciółki. Zastanów się nad rysem psychologicznym bohaterów obu tekstów, nad metaforyczną stroną opowiadań, a na pewno rozróżnisz autorki i nie połączysz bohaterów w jedno.


  • "Nie życzę sobie więcej tego typu zabaw. Nie życzę sobie używania do tych zabaw mojego imienia i nazwiska."
    Świetnie.
    Ale najpierw to Ty mi wyjaśnij pewne anomalie.
    http://news-yodynai.liternet.pl/tekst/naryukonizm-grunge-style

    http://agata-lorek.liternet.pl/tekst/moj-punkt-widzenia-do-nizej-wklejonego-tekstu-bez-tytulu

    Spójrz na datę - 11 listopada 2015 rok - zacytowałaś niedokładnie fragment mojej wypowiedzi z bloga, dołożyłaś do tego własne opinie. Nie podałaś tam strony, z której wzięłaś cytat, by każdy mógł sam wyrobić sobie zdanie o tym, co tam pisałam, w jakiej sprawie, i czy faktycznie wypowiadałam się o Liternecie.
    I wcale nie przejęłaś się skutkami swoich naciąganych teorii, jakie wygłosiłaś na mój temat sugerując kłamliwie ludziom, że pisałam o użytkownikach Liternetu.

    Do dzisiaj nie przeprosiłaś za to, że wprowadziłaś ludzi w błąd.
    I gdzieś miałaś to, że za Twoje naciągane cytowanie spotkało mnie wiele nieprzyjemności.

    Dzisiaj masz żale o to, że po czymś podobnym też zacytowałam Ciebie? Zacytowałam, nie zmieniałam sensu, podałam namiary na miejsce, gdzie znajduje się Twoja wypowiedź, by każdy mógł sam ocenić.
    Ciebie nie było stać na cytowanie z zachowaniem sensu mojej wypowiedzi, nie dość, że cytowałaś wybiórczo, to jeszcze zmieniłaś sens mojej wypowiedzi, nie podałaś adresu skąd był cytat.

    Przyjmij więc do siebie, że to ja nie życzę sobie tego typu zabaw!
    Nie przypominam sobie, abym dała Ci kiedykolwiek powody do tego, byś w listopadzie 2015 roku mogła wypisywać o mnie i do cuda wyssane w palca.
    http://news-yodynai.liternet.pl/tekst/naryukonizm-grunge-style

    Dotarło!
    Nie życzę sobie tego!

  • Ależ proszę:
    Ewa Bieńczycka, Na druk jeszcze za wcześnie, temat: Anthony Burgess „Mechaniczna pomarańcza” (1962) Stanley Kubrick (1971)

    link:
    http://bienczycka.com/blog/?p=5174

    Każdy, kto czyta ze zrozumieniem, wyciągnie właściwe wnioski.

    Elm, nie drąż tematu, bo wejdziemy do piekła.

  • Albo drąż. Jak wolisz.

  • Nie tutaj "ależ proszę", to należało uczynić tam
    http://news-yodynai.liternet.pl/tekst/naryukonizm-grunge-style
    tam nie podałaś adres do cytatu.
    Tam zależało Ci, aby o mnie utrwalił się pogląd jaki Ty serwujesz cytując wybiórczo, tak wybiórczo, by pasowało do Twoich zmyśleń, Twojego operowania nad wyobraźnią na mój temat.
    Nie wiem w jakim celu to zrobiłaś.
    I nie chcę wiedzieć. Za późno na to, by odwrócić skutki, a były, i też masz świadomość tych skutków, jakie były po Twojej wypowiedzi w listopadzie.
    Nie pisz mi o piekle, bo w listopadzie 2015 jakoś nie przeszkadzało Ci, że komuś je robisz.






  • Elm, to Twoje słowa. Nic nie przekręciłam. Sama sobie robisz to, co robisz. Każda i każdy z nas odpowiada za swoje słowa. Dlatego nawołuję do zastanowienia się nad publikacją głupot.
    "Klony techniczne" też niech się zastanowią. I autorzy, i czytelnicy. Pa.

  • Wcześniej radośnie nawoływałaś do zażywania
    "Krzywa Hela = Essentiale Forte."
    http://blazej-jacek-klajza.liternet.pl/tekst/krzywa-ania
    Teraz nawołujesz poważnie do zastanowienia się nad publikacją głupot.
    A ja odnoszę wrażenie, że u Ciebie zastanowienia zależały od tego, czy to Ty rozbawiona szczypałaś oczywiście dla żartu, czy poczułaś się uszczypana. Pa.

  • Pa, pa.

  • :)))))))))))))

  • Ha, no ba, cóż - sama się prosisz o nieustającą dyskusję.

    Gdy tak patatasz jesteś mniej interesująca, niż w wydaniu zdradzającym pewne ciągotki.
    Cytat:
    "
    Małgorzata Sochoń
    25 stycznia 2016, 13:42:09
    Beatrix, przesuń się na bok proszę, bo muszę porozmawiać z Elm.

    -Elm! Wystaw dupę! A masz! A masz!

    No, teraz się uspokoi."

    :)))))

    Czepiasz się mnie, czepiasz się mnie od dawna, a od listopada 2015 wpadłaś w obsesję czepiania się mnie, nijak nie umiesz sobie odpuścić, nie przedrzeźniać mnie, nie parodiować tego, co napiszę w komentarzach, nie pomagają słowa, prośby, przeproszenie za pomyłkę, nie, bo Ty jak w trasie, jak musisz obsesyjnie długo aż kogoś zmieciesz. Będę Cię zatem cytować adekwatnie do tego, jak Ty nękasz mnie. Zrozumiałaś? Koniec z grzecznymi prośbami, rozmowami, abyś sobie mnie w końcu odpuściła, bo nie umiesz odpuścić sobie, nie umiesz ułożyć dobrej relacji z innym użytkownikiem tej witryny.
    To Ty sama zadbasz o to ile razy ten cytat kiedy upodobaniem wyobrażasz sobie jak inna kobieta na Twój rozkaz wystawia "dupę", jak inną kobietę przekładasz przez kolano i bijesz po "dupie".
    Ba. Aż to powtórzę, tak jak Ty powtarzasz moje "przepraszam, przepraszam, przepraszam" robiąc ze zwykłych przeprosin drwinę, jak powtarzasz pa, by urosło do kpiącego "Pa, pa" i zanosisz się śmiechem ":)))))))))))))".

    Cytat
    "Małgorzata Sochoń
    25 stycznia 2016, 13:42:09
    Beatrix, przesuń się na bok proszę, bo muszę porozmawiać z Elm.

    -Elm! Wystaw dupę! A masz! A masz!

    No, teraz się uspokoi."

    Przesadziłaś. Jak się uspokoisz wkleję to pod każdym Twoim tekstem.

  • Powinno brzmieć:
    "Przesadziłaś. Jak się NIE uspokoisz wkleję to pod każdym Twoim tekstem."

  • Elm, przeczytałam z uwagą to, co napisałaś. Mam inne spojrzenie na nasze rozmowy. Problem polega na tym, że uspokoić może się tylko ten, kto jest pobudzony, rozeźlony, ktoś, kogo cechuje np. pieniactwo, czyli (za SJP, PWN):
    1. częste wytaczanie spraw sądowych, zwłaszcza z błahego powodu
    2. chorobliwa skłonność do dochodzenia rzeczywistych lub urojonych krzywd.

    Z tego, co napisałam wyżej, wynika, że nie mam powodu do uspokajania się, bo nie spełniam w.w. warunków.

    Dlatego muszę pogodzić się z perspektywą zobaczenia Twojej wklejki pod każdym moim tekstem.

    Zapytam tylko o szczegóły:

    Czy możesz w kolejnym komentarzu przedstawić dokładniej, jak będzie wyglądała ta wklejka? Czy to będzie coś dłuższego, zawierającego Twoją wypowiedź, czy tylko cytat wzięty z mojego komentarza?

    Chciałabym wiedzieć, czego mam się spodziewać.

  • No widzisz - dokładnie taką opinię urabiasz o mnie od dłuższego czasu.
    Od listopada 2015.

    Chorobliwe dochodzenie krzywd masz tutaj
    http://malgorzata-sochon.liternet.pl/tekst/choc-robicie-mi

    Przykro mi, ale przez to, że napisałam tam swoje zdanie nie zaraziłam się od Ciebie krzyczeniem "choć robicie mi".

    Nie mam urojeń tego typu

    Cytat
    "Małgorzata Sochoń15 marca 2016, 11:59:12 Elm, Twoje przeprosiny za zamieszczenie komentarza nie w tym miejscu, w którym zamierzałaś, to trochę za mało, jak dla mnie.

    Nie podoba mi się, że dołączyłaś do grupy ludzi, którzy zrobili sobie ze mnie "chłopca do bicia".

    Najpierw Niziurski napisał, że przeze mnie podetnie sobie żyły, albo się powiesi, bo okradłam go z własności intelektualnej:
    http://wiktor-kotek.liternet.pl/tekst/xxx-nbsp-nbsp-nbsp-nbsp-nie-rozumiem-dlaczego-administracj
    Później przyczepiła się do mnie Beata Kyan, m.in. zamieszczając na portalu "orgazm w sklepie papierniczym" z cytatem z mojego wiersza i pisząc, że
    "To jest interpretacja przesłania Utworu".

    Mój tekst:

    dotykam kredowego papieru
    nasączonego grafitowym pyłem
    czuję doskonałe jedwabne tarcie

    lakier wypukłych gwiazd pod palcami
    jak śliskość liter po których
    na skórze odciski dreszczu

    dzisiaj kawałek

    jutro całość



    Tekst Beaty:


    nabieram wody w usta, pusty przełyk
    wywiera jednak presję - szlaufu
    wypycha deszcz dreszczu
    wypływa kartka,
    za drugą krztusząc
    drzwi obrotowe
    w sklepie papierniczym
    wypukłą gwiazdką

    Później ten zarzut o czytanie bez zrozumienia:

    http://beata-m.liternet.pl/tekst/malgorzata-sochon-czytanie-ze-zrozumieniem-sztuka-nielatwa

    Przykro mi coraz bardziej.

    Ale... może to nie zarzut? Może to przyznanie się samej Beaty, że nie potrafi?
    Znakomita "proza" Bety wygląda tak:

    "Proszę Panią, najpierw problem z rozumieniem prawa własności intelektualnej. Teraz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Cytat ,,ile zdążysz napisać haiku'' nie jest cytatem wziętym ze mnie, tłumacząc najprościej".

    TA WYPOWIEDŹ MA ZNAMIONA SPOWIEDZI, WYZNANIA WINY.

    Przecież pod moim tekstem "O rybach i przygodowe", zrozumianym przez wielu czytelników, tylko Beata Kyan napisała: "Co to za bełkot?".

    Dziewczyna ma problemy.

    Może trzeba jej jakoś pomóc?

    A mnie, Elm, kopnij jeszcze w kostkę. Dołącz do innych.
    Zresztą, kopnij mnie, gdzie zechcesz, Elm.

    I poczuj się lepiej."

    Przez to, że napiszesz kolejną poronioną rozprawkę o Elm, Elm nie zaraża się Twoimi "pobudzeniami".




  • Czytasz to, co piszesz o innych?
    Czytasz co byle okazji tylko w jednym wątku powypisywałaś o mnie, o Marcinie Niziurskim, o Beacie Kyan?

  • Dziękuję. Uważam rozmowę za zakończoną.

  • A teraz pomyśl, że lawinę tych Twoich wypisywań o mnie, o Marcinie Niziurskim i o Beacie Kyan spowodowało tylko jedno omyłkowe wklejenie komentarza nie pod tekst, pod który ów komentarz miał być wklejony.
    Za co natychmiast zostałaś przeproszona.

  • Proszę.
    Mam nadzieję, że nareszcie zakończysz.

  • no i drogie panie cała para idzie w gwizdek :(
    nie ma co żyć przeszłością było minęło wnioski wyciągnięte niech przyszłość będzie lepsza
    takie spory w sumie jałowe napędzane ambicją chęcia postawienia kropki nad i podcinają skrzydła wszystkim nie tylko bezpośrednio zainteresowanym są destrukcyjne dla całej przestrzeni
    jeśli nie dziś to za jakiś czas same bedziecie się dziwić że zaistniał taki spór z taką intensywnością i w takiej skali

    czas się zatrzymać póki nie doszło do najgorszego
    mam wrażenie ze tych temperamentów jakże róznych nie da się pogodzić ale żyć mimo to da się
    czego wszystkim i sobie zyczę nie nawaiam do złego wręcz przeciwnie wierzę że mądrość zwycięży że dobro zatryumfuje wszyscy jesteśmy trochę i dobrzy i trochę źli cała mądrośc polega chyba na tym żeby umieć się przełamać i i umieć zrobić coś dobrego nawet wbrew sobie
    pozdrawiam -:)

  • Bardzo dobry pomysł.

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować