Trup kawki

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 lipca 2018, 13:23:23

 

A wczoraj jeszcze - parking, beton pod apteką,

między audi a hondą - pizza nań czekała,

na jej dziób, jej apetyt, ton radosny skrzeku,

w rozerwanym pudełku pizza, prawie cała.


Stado gołębi małe, może cztery sztuki,

nie było chętne, w gardło piekła pepperoni,

lecz kawce mogło pasić, kawka ostre lubi,

stąd przecież jej głos brzydki, jakby przypieczony.


Była tam chwilkę, skrzydła rozpostarła czarne

i pomyślała: Raczej jutro tu przylecę,

dzisiaj jeszcze odwiedzę wysoką latarnię

i za dnia swymi oczy nad drogą poświecę.


Lecz spadła z tej latarni! I leży nieżywa!

Choć może jeszcze śni się jej ta ostra pizza -

honda po kawce jeździ, audi się wyżywa,

i leży kawka, płaska niczym rękawiczka...

Komentarze (48)

  • biedna kawka ! jak ta rękawiczka ! mała kawka :/


  • Ten perfekcyjny utwór czytać należy powoli, montaż obrazów wymaga czułego nań patrzenia, po tym nikt, kto czytał nie zignoruje ptaka na swej drodze.

    Dobry wiersz. 100/100.

  • Tak, biedulka...

  • Chloe, ależ mi miło. Dzięki:)

  • to nie to to szkoda że kawka sens utraciła to nie to to Małgosiu :)

  • Dzięki, Przemek. Czuję się zmotywowana do lepszych tematów.

  • to idę sobie zrobić kawkę, to idziemy na kawkę.

  • Najlepiej idźcie sobie z kawką na trawkę. Tylko uważajcie na siebie, żeby nie było jak w "Rzepce" Tuwima:

    Aż wstyd powiedzieć,
    Co było dalej!
    Wszyscy na siebie
    Poupadali:
    Rzepka na dziadka,
    Dziadek na babcię,
    Babcia na wnuczka,
    Wnuczek na Mruczka,
    Mruczek na Kicię,
    Kicia na kurkę,
    Kurka na gąskę,
    Gąska na boćka,
    Bociek na żabkę,
    Żabka na kawkę
    I na ostatku
    Kawka na trawkę.

    :)

  • Ty czasem wychodzisz poza kęs pizzy?

  • I co ma do tego kawka?

  • Beata, nie otwierałam linku, ale pewnie chodzi o suszę. Myślę, że z tego powodu kawka spadła z latarni. Udar cieplny.
    Widziałam ją pierwszego dnia, to był czas upałów. Smutny widok. Po kilku dniach leżenia na drodze, po tym, jak przygniotły ją koła samochodów, wyglądała jak dwie robocze rękawiczki. Jak rękawiczki budowlańca. Szare, w białym pyle. Lotki przypominały palce.


  • Pytanie z kęsem pizzy możesz rozwinąć, bo nie wiem, o co Ci biega.

  • wczoraj jeszcze - parking, beton pod apteką,

    między audi a hondą - pizza nań czekała,

    na jej dziób, jej apetyt, ton radosny skrzeku,

    w rozerwanym pudełku pizza, prawie cała

    Idę na kawkę z kawką,pa

  • Idź, idź.

  • nań czekała
    to na niego? kawka to kawka.

  • utwór wakacyjny.

  • Beato, tak się składa, że jak mówisz "przyleciała kawka", to mówisz tak i o samcu, i o samicy. Kawka w moim tekście mogła być facetem, stąd "nań". Ale nie mogłam dalej pisać o tym gościu "kawek", bo kawka, w tym przypadku, jest określeniem wspólnym dla obu płci.

    Czy wszystkie słowiki albo bociany to chłopcy, a sikorki i sowy to dziewczynki? Zastanów się.


  • valeria s - dlaczego?

  • Małgosia, jak już wiadomo, że nie chodzi o kawkę, a jakiegoś niego, którego ona przejechała dwoma? autami, to ja umarłam ze śmiechu, :)-no normalnie, chyba?

  • Autor pisze wiersz, ale dopiero czytelnik mówi mu, o czym napisał. Takie zdanie wypowiedział kiedyś Barańczak. I tak jest. Z tym że czytelników może być wielu i tyle samo interpretacji.

  • Te kropeczki na końcu sugerują, aby coś dopisać. Tak? No to, rozwinąłbym wątek w tym kierunku:

    Gdy już dostrzegłaś miazgę z kawki, której skrzydła wyglądają jak komplet rękawiczek, podchodzisz do nich delikatnie, żeby ich nie spłoszyć!, nakładasz je na dłonie i wzbijasz się w powietrze. Dzięki nim, kilkukrotnie okrążasz Ziemię, machasz jej na pożegnanie kością ogonową i lądujesz po ciemnej stronie Księżyca :)

    Tak bym to widział. 

  • E tam, raczej droga nie wiedzie przez żołądek i nie ma się co żołądkować.
    Można udać się na kawkę.

  • Stanisławie, pomysł niczego sobie. No i nasuwa się rym: pizza/ księżycca. Można byłoby się pobawić w dopisanie zwrotki, niekoniecznie z tym rymem. Każdy może coś dopisać. Proszę bardzo, otwieram konkurs bez nagród i werdyktów na jeszcze jedną, a nawet więcej zwrotek do tego wierszyka. Konkurs trwać będzie do tej pory, aż wierszyki przestaną się pojawiać. Beata, Ilona, valeria, Garść Riospoleptu, Stanisław Kwiatkowski i ja, a też każdy kto chce, może tu dopisać ciąg dalszy.

  • Dotykam lotek - palców, muskam brzuch zapadły
    i nagle z głowy kawki w moją się przemyca
    wizja pizzy z keczupem (kawki jej nie zjadły)
    czerwonej jak oblicze krwawego księżyca...


  • Małgorzato, fajowo, że spodobał się ciąg dalszy, dlatego, daję utworowi, za jego otwartość na inność NWK :)

  • Kurde, świetna ta ostatnia zwrotka. Jesu! Ależ Ty piszesz. Nie można było tak od razu?

  • :)

  • Może ktoś jeszcze coś dopisze?

  • Hahaha, nie wyrabiam z Tobą :) Pa.

  • Miłego lotu :)

  • Dotykam lotek - palców, muskam brzuch zapadły
    i nagle z głowy kawki w moją się przemyca
    wizja pizzy z keczupem (kawki jej nie zjadły)
    czerwonej jak oblicze krwawego księżyca...

    Miłego lotu - słyszę, lecz głos nieznajomy
    i nie wiem, czy to z gardła ptaka, czy człowieka,
    "Miłego lotu" - napis z chmur na niebie! No nie!
    I dopisek: "Majonez, sos chrzanowy czeka"...

  • może utrwalone lato truskawkowymi lodami?właśnie takie pyszne jem z mrożonymi. znam pyszną pizzę z marcapone i rukolą, Piotrek tylko ściągnąłby włoską szyneczkę.:)

  • Atrakcyjne smaki. Dzięki za odp.:)


  • suchą powiekę kawka podnosi
    i myśli sobie: tak żal mi Gosi
    nie chcę tu robić za rękawiczki
    spocząć na marach iście egipskich

    pozbieram flaczki, pozbieram piórka
    wszystko to zapnę w czterech sekundach
    jutro powrócę i z tej latarni
    nas..m na hondę, nas..m na audi

  • Suche powieki, suche pazury,
    suchy dziób, skrzydła, i - hop! Do góry!
    Znów lata kawka, zagląda w okna,
    Ups! Z suchej kawki kupeczka mokra!

    Chodzi tą drogą Gosia, niebożę,
    myśląc, że w locie srak wyschnąć może...

    :)


  • ...w końcu to audi, obsrane rankiem
    bardzo mokrutkim ptasim guankiem
    gdyż przyłączyły się kawki - siostry
    też raczej suche i bardzo wątłe
    darły pazury, stroszyły piórka
    /o tym pisała na licie julka/

    choć celowały w kapelusz jurka
    /a on tak krzyczał że całkiem ochrypł
    zmęczył się biedak był cały mokry/
    trafiały głównie w samochód jurka

    Gosia se chodzić może bezpiecznie
    bo osrać Gosię to niedorzeczne

  • :)

    dobranoc:)

  • Dobranoc, dobranoc. Tylko proszę, na żadnych Jurków ptaszków mi nie napuszczaj!

  • Biedna kawka.

  • Braterskie wręcz uczucia wiersz wzbudził ku kawce-
    wszak jeże na asfalcie też bywają płaskie.

  • Och, to prawda. Zasmuciłeś mnie trochę, Janie, tą swoją, jakże, mimo wszystko, ciekawie zrymowaną, refleksją.

  • Małgosiu, pewnie, że na żadnych Jurków. liczę, że widać, że to tylko żart i potrzebny na szybko rym .. a ptaki. one fajne są. dzisiaj cały dzień słuchałam jak nawijają.

    pozdrawiam :)

  • Nie lubię słowa "pasić", które dla mnie brzmi niechlujnie. Dzięki owemu "paszeniu" wiersz stracił (znowu dla mnie) cały swój urok.

  • Julko, no to dobrze!
    Sobotnie popołudnie i całą niedzielę spędziłam nad jeziorem Blizno, na fajnym polu namiotowym, więc też miałam przyjemność posłuchać ptasich nawijek, a także popatrzeć, jak ryby wywijają ogonami pod wodą, w swoich rybich tańcach.
    Widziałam też kaczki pływające w świetle księżyca, a i z pięć Małych Niedźwiedzic skupionych wokół Wielkiej, gdy leżałam sobie na srebrzystej karimacie, na drewnianym pomoście, z rękami pod głową i oglądałam nocne niebo!

  • Anielo, ja też nie przepadam za slangiem. Pomyślałam jednak, że kawki są takimi troszkę rozbójniczkami i wsadziłam, niejako w ich dziób, to słowo. Zaraz też dodałam "kawka lubi ostre" - także trochę "skrótowo-podwórkowo".

    Dziękuję za wizytę!

  • ZiKo, Dominiku - fajnie, że zostawiliście ślad, że zajrzeliście.

  • I Marek K. Dołączam się do Twojego westchnienia.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się