trzy stare wiersze z ptakami

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 sierpnia 2017, 20:16:39

 

* * * (z pierwszego okna)

 

 z pierwszego okna widzę słup zwieńczony wroną

wrona kracze parzyście

kra kra - cisza - kra kra

 

z drugiego - chrust po bzach

i wróbli garść śpiących

dalej - przystrzyżony grab

 

z trzeciego nieruchomy szpaler tuj

sójkę wplecioną w jarzębinę

zamyślony orzech ozdabia biały brzuch dzięcioła

 

tyle okien

 

z dachowych widać niebo przecięte ogonem bażanta na dwoje

a z piwnicznego - ciekawską mordę psa

 

i nogi moje

 

bo dzisiaj tędy szłam

 

 

 

czapla biała

 

nie wiem jak długo jeszcze

będę mógł to oglądać -

 

a więc jesteś dla widoku

stojącej nieruchomo czapli białej

wody

grążeli

pyszczków ryb

zmarszczek na wirach

dla człowieka który cię pozdrawia

rzędu zielonych łodzi

psa o imieniu Fajer

 

któregoś ranka patrzę -

płynie za mną czarny gość na czarnej tratwie

z czarnymi wiosłami

myślę - czas na mnie

 

śmierć mnie ściga

opowiadam Basi

 

a Basia na to -

śmierć jest biała

 

jesteśmy dla tych historii

z których się śmiejemy

 

 

 

kamienie i kormorany (rozmowy z córką)


ja jej o kamieniach

ona o kormoranach

 

ja jej że gdy wysypałam grosze z portmonetki

wypadł kamień

szorstki ostry i biały

nigdy go tam nie wkładałam

więc skąd

 

bo gdy kormoran usiądzie na drzewie i zrobi kupę

to z drzewa odpada kora

 

że w tylnej kieszeni spodni

tego samego dnia

połowa nasiona dębu

płaski beżowy monolit

skąd

 

bo gdy kormoran usiądzie na drzewie

to z drzewa odpada kora

 

i wreszcie wieczorem ja jej

że w kaszy gryczanej

że wyjęłam z ust

 

trzeci kamień jednego dnia

coraz bliżej ciała

 

bo kormorany i czaple (czaple?) sprawiają

że usychają drzewa

 

Komentarze (5)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się