wariacja na temat wiersza R.W.

Autor: Małgorzata Sochoń, Gatunek: Poezja, Dodano: 13 września 2016, 10:33:57

 

Żyj we mgle białej, w milczeniu, jak we śnie -

sen z mlekiem matki wyssałeś, wraz ze śnie -


giem, taflą lodu, by języka gładem

rysować słowa chłodne, ciepłem - ślady.

 

W smugach cień błyszczy, bo światło jest w cieniu,

wodzie, mgle mlecznej. Te - matką się mienią.

Komentarze (15)

  • Wilbur ma 95 lat, uznawany jest za najwybitniejszego zyjacego poete amerykanskiego, mysle, ze zupelnie zasluzenie. Ale by sie staruszek ucieszyl gdyby wiedzial, ze tu taki huragan wierszy inspirowanych jego wierszami

  • Może ktoś mu o tym powie?
    Panie Wilbur, Wezuwiusz Etniczny, tłumacz i poeta, zamieszcza pana wiersze i swoje ich tłumaczenia na polskim portalu poetyckim. W ten sposób zaciekawia nimi polskich autorów, poetów, tłumaczy, tych bardzo dobrych, takich jak Julia Wierny, czy Słownik Polny, ale i słabszych, a oni poświęcają czas i uwagę utworom, zastanawiają się nad nimi, bawią nimi i cieszą. Niech pan o tym wie.

  • (Można mu jeszcze powiedzieć, że wszystkie Ryśki, to fajne chłopaki, ale to, to pewnie już wie:)))

    • G C
    • 13 września 2016, 12:02:47

    Małgosiu, co to jest gład?

  • gład - słowo łączące rzeczownik "gładź" i czasownik "głaskać", "wygładzać".
    Gdybym użyła sformułowania "języka gładzią" - byłoby to za mało. Język, w przypadku tego wiersza, miał być nie tylko gładki, ale na pewno głaszczący, gładzący. Język bywa szorstki jak tarka. Może być suchy. Może być nawet zbudowany inaczej. Dlaczego nie? Np. tak zbudowany, jak u kota. Odnośnie do budowy języka u kota można przeczytać coś takiego:
    "Przede wszystkim umożliwia on kotu manipulowanie pokarmem. Liczne, twarde wypustki sprawiają, że taki język świetnie nadaje się do zlizywania resztek pokarmu czy oddzielania mięsa od kości. Poza tym jest bardzo sprawnym narzędziem służącym do higieny osobistej. Koty, które z natury są samotnikami, muszą same dbać o czystość swojej sierści".
    A o języku psim: "służy głównie do chłodzenia ich (psów) organizmu i jest dość gładki".

    Wymyśliłam więc słowo, które łączy w sobie obraz (rzeczownik "gładź") i czynność wziętą od czasownika "głaskać", "gładzić". Nie chciałam mieć w wierszu języka tylko "gładkiego", bo gładkość jest też wieloznaczna. Śliskość, itd... Może być kojarzona np. z nieuczciwością.

    Ciekawi mnie teraz, jakie miałaś skojarzenia, czytając "by języka gładem rysować słowa". Co sobie wyobraziłaś?

  • Nawet ciekawie byłoby, żeby "gład" skojarzył Ci się z "gadem". Ale nie mogłam napisać "języka gadem", żeby nie było to podane na tacy. Jaszczurka, krokodyl... Nie fajne?
    Znane jest też i obraźliwe wykorzystanie słowa "gad": "Ty gadzie jeden!". To także powód, dla którego nie użyłam "języka gadem", a własnie "języka gładem". W ten sposób skojarzenie jest odległe i - mam nadzieję - tylko przyjazne.

    • G C
    • 13 września 2016, 13:04:41

    Pomyślałam o gładzi, co mnie nieco zdziwiło - raz formą, że inna, a po drugie język właśnie kojarzy mi się raczej z czymś mało gładkim. Może dlatego, że jestem szczęśliwą posiadaczką kota, który dba o czystość moich rąk. Drugie skojarzenie to głaz - odrzucone jako bezsensowne w tym kontekście.
    Poza tym drobiazgiem wiersz podoba mi się.

  • Dziękuję. Miłego popołudnia, GC.

    • G C
    • 13 września 2016, 13:53:00

    Pozdrawiam :-)

  • piękny, czytam tak drugi raz po raz.

  • mój ulubiony.

  • W/g mnie, samo słowo gład - nie za bardzo mi brzmi, ale 'języka gładem' bardzo dobrze. Oprócz, gładzi, głaskania, wygładzania itp. jest w nim jeszcze 'ogłada'. Powinno wejść do słownika na stałe...

  • Jak Pan W. dostanie z Polski list (bo na pewno dostaje ich setki), powinien otworzyć. Szczególnie jak ów list będzie ręcznie adresowany i z wieloma kolorowymi znaczkami.

  • valeria s - lub, lub:)

    Beatrix, tak! Fajnie to brzmi - języka gładem, a jeszcze fajniej - giem, taflą lodu, by języka gładem (cały wers).
    Co do przesyłek - przechowuję niektóre koperty. Niektóre koperty są niesamowite. Nie dość, że jest na nich pismo nadawcy, to jeszcze krzywo (lub równiutko) naklejony znaczek, a sama koperta "zrobiona ręcznie", tzn. np. z koperty dużej zrobiona średnia, a ze średniej - mała. Widać pracę, klejenie taśmą. Mnie takie starania "biorą". Żółtej, nietypowej w kolorze, bąbelkowej koperty, w której dostałam od Ciebie w ub. roku ciekawą antologię "Płomień Deszczu", też nie wyrzuciłam.
    Dzisiaj zajrzałam do tej antologii, przeczytałam sobie notki o Autorach. Niektóre są pełne ciepła i fantazji. Takie zdania, jak to: "Jego mechaniczny kot, namalowany w pierwszej klasie szkoły podstawowej, wisiał w galerii miasta..." są, moim zdaniem, najcenniejszymi skarbami, jakie mogą przechowywać biograficzne notki.

  • Pozdrowienia dla zaglądających!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się